Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczęła się w czwartek rozprawa o zadośćuczynienie dla Roberta Janczewskiego, prawomocnie uniewinnionego w procesie dot. zabójstwa studentki z Krakowa. Mężczyzna chce ponad 22,5 mln zł za niesłuszne kilkuletnie aresztowanie.

Robert Janczewski i jego prawnicy w złożonym wniosku domagają się ponad 22,5 mln zł rekompensaty za niesłuszne kilkuletnie aresztowanie. Sprawa została przekazana do Katowic, bo wyrok uniewinniający wydał Sąd Apelacyjny w Krakowie, a stroną postępowania jest Skarb Państwa reprezentowany przez prezesa tego sądu.

Wnioskodawca stawił się w czwartek w sądzie w towarzystwie trzech pełnomocników. Janczewski porusza się z trudem, używa kul. Po przeciwnej stronie na sali rozpraw zasiadła przedstawicielka prokuratury i reprezentująca krakowski sąd apelacyjny radca prawny.

Sędzia odrzucił wnioski Janczewskiego

Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy sąd rozpoznawał wniosek prawników Janczewskiego, którzy domagali się zabezpieczenia roszczenia - chodziło o ok. 2,2 mln zł, czyli 10 proc. żądanej kwoty. Sędzia Roman Kubiś nie uwzględnił tego wniosku, przywołując treść art. 749 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z tym przepisem zabezpieczenie roszczeń pieniężnych przeciwko Skarbowi Państwa jest niedopuszczalne.

Sąd nie uwzględnił też wniosków przeciwnej strony, która chciała odroczenia rozprawy i skierowania sprawy na posiedzenie organizacyjne, a także ściągnięcia akt głównych postępowania, które są obecnie w Sądzie Najwyższym. Sędzia Kubiś poinformował, że sąd zwrócił się do SN o skopiowanie akt, które dotyczyły tymczasowego aresztowania Janczewskiego. 

Całe akta główne nie są konieczne do rozpoznania tej sprawy - zaznaczył sędzia Kubiś i ogłosił rozpoczęcie postępowania dowodowego. Jako pierwsza, w formie wideokonferencji, zeznaje matka Janczewskiego.

Jedna z największych zagadek polskiej kryminalistyki

Janczewski wraz z pełnomocnikami domaga się zadośćuczynienia w kwocie ponad 22 mln zł z tytułu niesłusznego aresztowania. Pismo wpłynęło we wrześniu 2025 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie. Pełnomocnik mężczyzny mec. Łukasz Chojniak w rozmowie z PAP wskazywał, że chodzi o rekompensatę krzywdy, jakiej doznał jego klient, który był aresztowany przez siedem lat - od czasu zatrzymania w październiku 2017 roku do momentu uniewinnienia w październiku 2024 r.

Robert Janczewski przez długi czas był traktowany jako więzień niebezpieczny, bez prawa do kontaktu z rodziną, bez możliwości odpierania zarzutu, a jego zdrowie zostało w sposób nieodwracalny zrujnowane - argumentował adwokat.

Sprawa jest uważana za jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki. Dotyczyła morderstwa 23-letniej studentki Katarzyny Z., której fragmenty skóry i innych części ciała pod koniec lat 90. wyłowiono z Wisły. Śledztwo prowadził Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

W 2022 r. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że Janczewski zabił młodą kobietę i zbezcześcił jej zwłoki, a następnie wyrzucił jej szczątki do rzeki. Skazał go za to na dożywocie. Sąd Apelacyjny w Krakowie w październiku 2024 r. uniewinnił mężczyznę, zastrzegając, że nie ma przekonania ani o winie, ani o niewinności Janczewskiego. Zastosował zasadę procesu karnego, wedle której nieusuwalne wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego.

Sędzia: Taki wyrok musiał zapaść

Wyrok uniewinniający nie oznacza, że sąd jest absolutnie przekonany, że oskarżony nie popełnił tej zbrodni, którą mu zarzucono. Wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł, bo musiał taki zapaść wedle reguł prawa procesowego, ponieważ sąd nie jest również absolutnie przekonany, że oskarżonemu została wina udowodniona, że możemy w sposób absolutnie pewny przyjąć, że oskarżony dokonał zabójstwa pokrzywdzonej - mówił wówczas przewodniczący składu orzekającego sędzia Marek Długosz.

W sierpniu 2025 r. do krakowskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęła kasacja złożona przez Prokuraturę Krajową - rozpozna ją Sąd Najwyższy. W ocenie prokuratury w toku postępowania odwoławczego doszło do licznych, rażących naruszeń prawa procesowego, które uzasadniają wniesienie nadzwyczajnego środka zaskarżenia. Kasacja obejmuje łącznie 23 zarzuty, w tym pięć odnoszących się do bezwzględnych przyczyn uchylenia orzeczenia.