Prezydent Karol Nawrocki w nagraniu na platformie X poinformował, że zawetował ustawę o aktywnym rolniku. Nowe prawo miało ograniczyć praktykę ubiegania się o płatności przez właścicieli gruntów nieprowadzących działalności rolniczej.

  • Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o aktywnym rolniku, argumentując, że nowe przepisy faworyzują duże gospodarstwa rolne i wprowadzają nadmierną biurokrację dla mniejszych rolników.
  • Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski skrytykował decyzję głowy państwa, podkreślając, że ustawa miała chronić prawdziwych rolników i była szeroko konsultowana ze środowiskiem rolniczym.
  • Jakie są założenia ustawy o aktywnym rolniku? Szczegóły w poniższym artykule.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek przygotowaną przez rząd ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo, czyli tzw. ustawę o aktywnym rolniku.

Podjąłem dziś decyzję o zawetowaniu ustawy nazwanej "Aktywny Rolnik". Po raz kolejny pod ładną nazwą ustawy ukryta zostaje brzydka prawda o proponowanych zmianach. (...) Złe prawo nie ukryje się nawet za najładniejszą nazwą. Dobre prawo broni się treścią, nie propagandą. Konstytucja w artykule 23 mówi jasno - podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne - powiedział prezydent w nagraniu opublikowanym przez swoją kancelarię na platformie X.

Dodał, że proponowane w ustawie przepisy "premiują wielkie podmioty, a od małych rolników wymagają udowadniania swojej aktywności poprzez skomplikowaną biurokrację". Jak ocenił, ustawa zakłada, że jeśli rolnik nie potwierdzi aktywności, straci dopłaty bezpośrednie. Dalszą konsekwencją będzie likwidacja tych gospodarstw i ich rozbiór przez duże przedsiębiorstwa rolne. To jest dzielenie rolników na lepszych i gorszych: jednych zasługujących na wsparcie i drugich wykluczonych z dopłat - podkreślił.

Dopytywał też, czy rolnik pracujący "od świtu do nocy" staje się nieaktywny, bo nie generuje odpowiedniej liczby faktur oraz czy rodzinne gospodarstwo ma być przekształcone w biuro rachunkowe. Jak ocenił, ustawa to nie jest reforma, ale "zagrożenie dla setek tysięcy rolniczych, polskich rodzin i dla bezpieczeństwa żywnościowego państwa".

Nie pozwolę, by poprzez biurokrację i formalne restrykcje polska ziemia była zabierana z rąk rodzinnych gospodarstw na rzecz przedsiębiorstw rolnych - wskazał, podkreślając, że państwo musi stać po stronie tych, którzy "żywią naród", a nie tych, którzy "liczą wyłącznie skalę zysku".

Ostre słowa szefa resortu rolnictwa

Po ogłoszeniu weta przez głowę państwa, minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski poinformował na platformie X, że rząd niezależnie od decyzji prezydenta stoi po stronie rolników i zrobi wszystko, żeby pieniądze trafiły do aktywnych rolników.

"Prezydent Karol Nawrocki swoją decyzją pokazał, że nie stoi po stronie rolników, a tych, którzy na dopłatach się bogacą, kosztem prawdziwych rolników. Wiedząc, że ma słabych doradców, prosiłem o spotkanie, chcąc przedstawić fakty i wytłumaczyć potrzebę Aktywnego Rolnika. Niestety, Pan Prezydent nie znalazł czasu na rozmowę o sprawach ważnych dla rolników, a do decyzji wystarczyły partyjne instrukcje z Nowogrodzkiej" - zaznaczył.

Szef resortu rolnictwa apelował do prezydenta o podpisanie ustawy o aktywnym rolniku jeszcze w czwartek rano. Jego apel poparły organizacje rolnicze, które liczyły, że w rozporządzeniu do ustawy wiele obaw rolników zostanie wyjaśnionych m.in. odnoszących się do własności ziemi.

Minister przypomniał, że w konsultacjach społecznych dotyczących tej regulacji uczestniczyło 91 organizacji rolniczych. Podkreślił, że ustawa jest odpowiedzią na potrzeby polskich rolników, które były zgłaszane podczas wielu protestów rolniczych i spotkań z rolnikami.

Co przewidywała ustawa o aktywnym rolniku?

Ustawa o aktywnym rolniku zakładała poprawę warunków prowadzenia działalności producentów, którzy faktycznie prowadzą taką działalność w swoich gospodarstwach. Nowe przepisy - według autorów - miały zwiększyć stabilność planowania produkcji oraz poprawić wykorzystanie funduszy ze Wspólnej Polityki Rolnej.

Zgodnie z ustawą, za rolników aktywnych zawodowo miały zostać uznane osoby, które spełniają wskazane kryteria, takie jak: posiadanie zwierząt lub korzystanie z wybranych płatności czy wsparcia inwestycyjnego. Pozostali rolnicy musieliby udokumentować ponoszenie kosztów działalności rolniczej lub uzyskanie przychodów ze sprzedaży produktów rolnych.

Przepisy zakładały, że rolnicy mogliby udowodnić prowadzenie działalności rolniczej, przedkładając: fakturę lub równoważny dowód na zakup nawozów, środków ochrony roślin, materiału siewnego i rozmnożeniowego, fakturę lub równoważny dowód na skorzystanie z usługi związaną z zabiegami agrotechnicznymi; potwierdzenie wykupienie ubezpieczenia rolniczego; fakturę lub równoważny dowód za sprzedaż płodów rolnych, bądź dowód opłacenia czynszu dzierżawnego, pracy najemnej, umowę kontraktacji lub umowę dostawy.

W trakcie prac parlamentarnych wiceprezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Leszek Szymański informował, że - według szacunków ARiMR - w 2026 r. tylko ok. 5 proc. rolników musiałoby udowodnić swoją aktywność.

Zgodnie z zawetowanymi regulacjami, na 2026 r. miały wejść rozwiązanie przejściowe, które pozwoliłyby tym gospodarstwom na dostosowanie się do nowych regulacji. Za rolników aktywnych zawodowo w br. automatycznie uznani mieli być rolnicy, którzy w 2025 r. otrzymali dopłaty bezpośrednie w wysokości nie przekraczającej równowartości kwoty 1125 euro. Kwota ta odpowiada limitowi płatności na gospodarstwo w ramach płatności dla małych gospodarstw, czyli nie większych niż 5 ha.