Zarząd Zieleni Miejskiej szuka firmy, która oczyści Zalew Nowohucki z tego, co znajduje się na jego dnie, czyli z nagromadzonych namułów oraz materii organicznej. Wykonawca będzie miał również za zadanie zadbać o brzegi wyspy tak, aby ochronić ją przed zanikaniem. Naukowcy podkreślają jednak, że w pierwszej kolejności powinno się uporać się z zanieczyszczonymi wodami rzeki Dłubni.

  • Kraków planuje wielkie sprzątanie Zalewu Nowohuckiego. Na prace przeznaczono ponad 28 mln zł, z czego 25 mln pochodzi z funduszy unijnych. 
  • Naukowcy alarmują jednak, że usuwanie namułów może nie rozwiązać problemu. Ich zdaniem najpierw trzeba oczyścić zanieczyszczone wody Dłubni i Młynówki.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Dziennikarze Przemysław Błaszczyk z RMF MAXX oraz Dawid Serafin z Interii (wcześniej Onet) w 2019 roku naświetlili problem zanieczyszczonego Zalewu Nowohuckiego.

Okazuje się, że cztery lata wcześniej, bo w 2015 roku, wykrywane były w nim jeszcze większe przekroczenia norm dla kąpielisk i miejsc do kąpieli. Prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie prowadzi badania Zalewu Nowohuckiego od ponad 10 lat. 

Moje badania jasno pokazują, że woda, która wpływała do zalewu, zawierała bakterie Escherichia coli na poziomie 10 000 jednostek tworzących kolonie. A to jest dziesięciokrotnie więcej niż to, co może znajdować się w wodzie przewidzianej do kąpieli - potwierdza naukowczyni. To właśnie dlatego od lat stoją znaki zakazujące kąpieli.

Syzyfowe prace w Zalewie Nowohuckim?

Po naszej interwencji w 2019 roku Urząd Miasta Krakowa rozpoczął serię działań, które finalnie poprawiają stan wody w zbiorniku. Problem w tym, że gdy brakuje wody i zalew trzeba napełnić, pobierana jest  zanieczyszczona woda ze skażonej mikrobiologicznie i zanieczyszczonej Młynówki i rzeki Dłubni

Dopływ z Młynówki zamykamy i otwieramy, ale tylko wtedy, kiedy potrzebujemy tej wody, czyli jeśli przy wysokich temperaturach mamy nadmierne parowanie i poziom wody spada lub też jeżeli ArcelorMittal Poland potrzebuje do swoich prac większej ilości wody - wyjaśniał nam w 2022 roku Zarząd Zieleni Miejskiej. To dlatego zalew miał służyć nie tyle rekreacji, ale głównie krakowskiej hucie do celów technologicznych jako zbiornik retencyjny.

Dzisiaj urzędnicy chcą "posprzątać" to, co znajduje się na dnie Zalewu Nowohuckiego. Działania realizowane są w ramach projektu "Ochrona bioróżnorodności Zalewu Nowohuckiego".

Pozyskano na ten cel aż 25 mln zł unijnego dofinansowania. Całość prac pochłonie ponad 28,3 mln zł. W ramach tego projektu właśnie ogłoszony został przetarg. Chcemy wyłonić wykonawcę, który zajmie się tymi pracami. Termin zgłoszeń to 25 maja. Mamy nadzieję, że uda nam się później podpisać umowę z wykonawcą, który będzie mógł przystąpić do tych działań - wyjaśnia Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej i dodaje, że przetarg dotyczy usuwania namułów, osadów oraz wszelkiego rodzaju odpadów czy śmieci z dna zbiornika, tak aby poprawić jakość tego ekosystemu.

Prace mają również zapobiec wypłycaniu, zanikaniu i nadmiernej eutrofizacji zbiornika. Firma, która wygra przetarg, będzie musiała zabezpieczyć brzegi zalewu, ale również odtworzyć siedliska fauny poprzez utworzenie strefy roślinnej buforowej i zbiorowisk roślin wodnych, w szczególności w okolicach wyspy. Chodzi o to, aby zabezpieczyć ją przed wypłukaniem, a co za tym idzie - zanikaniem.

Jak ustaliliśmy, prace te, o ile przetarg się uda i firma zostanie wybrana, rozpoczną się jeszcze w tym roku i zakończą pod koniec maja 2027 roku.

Największym problemem nadal zanieczyszczona Młynówka i rzeka Dłubnia

Wątpliwości co do wydatkowania aż ponad 28 mln zł mają naukowcy. Projekt Zarządu Zieleni Miejskiej skupia się na tym, aby usuwać osady denne, które zazwyczaj w takim zbiorniku pełnią ważną funkcję dla życia biologicznego i przyczyniają się do zwiększania bioróżnorodności - przyznaje dr hab. inż. Mariusz Czop, profesor AGH, pracownik Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska.

Wielka szkoda, że te osady (namuły) nie zostały prawidłowo przebadane. Wiemy, że mają podwyższone zawartości metali ciężkich: cynku, ołowiu, chromu i kadmu, aczkolwiek nie są to jakieś wysokie wartości. Wydaje się, że usunięcie tych osadów niewiele wniesie w sytuacji, kiedy cały czas do zalewu dopływać będzie zanieczyszczona woda. Według mojej wiedzy nie ma problemu eutrofizacji tego zbiornika, a jeżeli istnieje, to wynika jedynie ze złej jakości wody. Dlatego należałoby w pierwszej kolejności wydatkować te 28 mln zł na odcięcie dopływu ścieków do zalewu oraz poprawę jakości i oczyszczanie wód dopływających do niego z Młynówki i rzeki Dłubni - dodaje naukowiec.

Kąpielisko nad Zalewem nadal nierealne?

Wiem, że co jakiś czas pojawiają się pomysły, aby zalew w Nowej Hucie stał się kąpieliskiem. Natomiast z mikrobiologicznego punktu widzenia uważam ten pomysł za niedorzeczny - przyznaje prof. Katarzyna Wolny-Koładka. Drobnoustroje wskaźnikowe, które już od ponad 10 lat wykrywam w wodzie w zalewie, występowały tam w liczebnościach przekraczających wartości graniczne określone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia dotyczącym jakości wody w kąpieliskach.

Mikrobiolog również wskazuje na zanieczyszczoną rzekę Dłubnię. To o jakość wody w tej rzece powinniśmy zadbać w pierwszej kolejności - dodaje prof. Wolny-Koładka. To jakby ktoś nalewał brudnej wody do szklanki, wybierał łyżeczką wszystko co opadnie na dno i tak próbował utrzymać naczynie i wodę w naczyniu w czystości - kwituje.

Skąd taki problem? Woda zanieczyszczana jest powyżej Młynówki. Głównie bierze się z często mocno zanieczyszczonego Zalewu Zesławice, jego dopływów, ale także z nielegalnych i legalnych zrzutów ścieków miejską kanalizacją ogólnospławną. Nie wolno również zapominać o firmach i spółkach, które wprost "podpięte są do rzeki" Dłubni.

Nad tzw. renaturyzacją rzeki Dłubni pracują Wody Polskie w Krakowie. Czy jej wynikiem będzie także poprawa jakości wody w Zalewie Nowohuckim? Przekonamy się niebawem.

Opracowanie: