Kierowcy jadący w sobotę do Zakopanego, w tym kibice zmierzający na zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich, napotkali na utrudnienia na zakopiance, czyli trasie S7. W Głogoczowie protestowali mieszkańcy. Policja zalecała korzystanie z objazdów.
- W sobotę w godzinach 11:00-13:00 w Głogoczowie (powiat myślenicki) odbył się protest mieszkańców na zakopiance (S7).
- Protest polegał na cyklicznym przechodzeniu przez przejście dla pieszych, co powodowało regularne wstrzymywanie ruchu.
- Utrudnienia zbiegły się z weekendem zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem i wzmożonym ruchem kibiców.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
W sobotę w godzinach 11.00-13.00 w Głogoczowie (pow. myślenicki) odbywał się protest mieszkańców. Akcja polegała na cyklicznym przechodzeniu uczestników przez przejście dla pieszych na drodze krajowej nr 7, tzw. zakopiance, co powodowało znaczne utrudnienia w ruchu. W rejonie przejścia dla pieszych w Głogoczowie protestowało ok. 100 osób, które niosły transparenty. Protestujący co 15 minut umożliwiali przejazd pojazdów. Tworzyły się korki.
Funkcjonariusze ostrzegali przed znacznymi utrudnieniami, zwłaszcza że protest zbiega się z weekendem zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Aby ograniczyć skutki blokady, policja wyznaczyła trasy objazdowe.
Kierowcom jadącym od strony Zakopanego zaleca się zjazd z DK7 w Jaworniku na drogę wojewódzką nr 955 w kierunku Sułkowic, następnie przejazd przez Biertowice i włączenie się na drogę krajową nr 52 w stronę Głogoczowa. Z kolei jadący od strony Krakowa, aby ominąć zator, powinni zjechać z zakopianki w Głogoczowie na DK52 w kierunku Biertowic, a następnie przez Sułkowice i Jawornik wrócić na DK7.
Planowana nowa S7 miałaby połączyć południową obwodnicę Krakowa, czyli autostradę A4, z nowym odcinkiem S7 za Myślenicami. Inwestycja ma odciążyć obecną zakopiankę, która - według drogowców - jest silnie obciążona zarówno ruchem krajowym, jak i lokalnym.
Głos w sprawie zabrał burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka, który poparł protestujących i zaapelował o całkowite odejście od zaprezentowanych wariantów przebiegu trasy. Zabiegamy o to, aby sześć proponowanych wariantów zostało wyrzuconych do kosza i aby rozpocząć prace nad dodatkowymi, skrajnymi wariantami S7 - od wschodu lub od zachodu. Nie chodzi o to, aby tę inwestycję przekładać w czasie. My tu i teraz oczekujemy jasnych deklaracji rezygnacji z tych sześciu wariantów poprowadzenia trasy przez nasze gminy - od Myślenic przez Siepraw, Świątniki Górne, Mogilany aż po południe Krakowa - powiedział podczas pikiety burmistrz Myślenic.
Jak dodał, nowa S7 jest potrzebna zarówno regionowi, jak i samej gminie. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ta droga jest potrzebna dla Małopolski i dla naszej gminy, aby odciążyć zakorkowaną zakopiankę. Tą trasą dobowo porusza się około 55 tys. pojazdów i już dziś droga ta jest w praktyce nieprzejezdna - zaznaczył Szlachetka.
Do postulatów protestujących odniosła się także GDDKiA: - Konsultacje rozpoczęły się pod koniec listopada ubiegłego roku. Odbyły się spotkania w trzech gminach z mieszkańcami, a na początku grudnia w kolejnych trzech. Do 15 stycznia mieszkańcy mogą przesyłać do GDDKiA formularze opinii i cały czas to się dzieje. Przedstawiliśmy sześć propozycji przebiegu nowej drogi S7, ale to nie są jeszcze ostateczne warianty, jesteśmy na wcześniejszym etapie planowania. Jesteśmy otwarci na modyfikacje i nowe propozycje, ale w logicznych ramach, tak aby droga miała sens transportowy i ekonomiczny - powiedział PAP rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA Kacper Michna.
Jak dodał, trasa S7 między Krakowem a Myślenicami miałaby rozpoczynać się na jednym z trzech węzłów południowej obwodnicy Krakowa: Kraków Łagiewniki, projektowanym węźle Kraków Tuchowska lub węźle Kraków Blacharska, który tworzyłby węzeł zespolony z węzłem Wieliczka. Budowa tej trasy planowana jest na drugą połowę lat 30. XXI wieku.
Protestujący domagają się wstrzymania prac nad wszystkimi zaprezentowanymi wariantami S7, uwzględnienia głosu lokalnych władz i mieszkańców oraz opracowania nowego podejścia opartego na rzetelnych analizach. Postulują także przygotowanie nowych, wschodnich i zachodnich wariantów trasy, które - ich zdaniem - skutecznie wyprowadzałyby ruch tranzytowy. Wskazują oni również na zagrożenia związane z przebiegiem trasy przez tereny osuwiskowe, obszary gęsto zaludnione, tereny retencyjne oraz rejony cennych wód podziemnych, w tym wód uzdrowiskowych Swoszowic. Ich zdaniem inwestycja w proponowanym kształcie pogorszy jakość życia mieszkańców, zwiększy hałas i zanieczyszczenie powietrza oraz zniszczy lokalne środowisko.


