Donald Trump oświadczył, że operacja schwytania Władimira Putina - podobna do tej przeciwko Nicolasowi Maduro w Wenezueli - "nie będzie konieczna". Prezydent USA podkreślił, że ma dobre relacje z rosyjskim przywódcą. Wypowiedź była odpowiedzią na żartobliwą uwagę prezydenta Ukrainy.
- Donald Trump zapewnił, że operacja schwytania Władimira Putina "nie będzie konieczna", bo ma z nim dobre relacje.
- Była to odpowiedź na słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o możliwości pojmania Putina, podobnie jak Nicolasa Maduro w Wenezueli.
- Trump przyznał, że jest zawiedziony Putinem, ale podkreślił, że zawsze miał z nim dobre stosunki.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Trump odpowiedział w ten sposób na pytanie dziennikarza telewizji Fox News, który wspominał żart prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli. Zełenski powiedział wtedy, że "jeśli można tak zrobić z dyktatorami, to Stany Zjednoczone wiedzą, co zrobić teraz". Pytany o to, czy zamierza pojmać Władimira Putina, Trump odparł, że "to nie będzie konieczne".
Zawsze miałem z nim dobre relacje, choć jestem nim zawiedziony - dodał, mówiąc podczas spotkania z szefami firm z branży naftowej w Białym Domu.
Trump wyjaśnił po raz kolejny, że myślał, że zakończenie wojny w Ukrainie będzie łatwiejsze. Krytykował jednocześnie swojego poprzednika Joe Bidena za to, że wspierał Ukrainę nie żądając rekompensaty, oceniając, że była to "zła rzecz".
Podczas tego samego spotkania prezydent USA odnosił się też do protestów w Iranie i możliwego obalenia jego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia. Podkreślił, że Iran jest "w wielkich tarapatach".
Ludzie przejmują miasta. To coś, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka tygodni temu. Bardzo uważnie obserwujemy sytuację - zaznaczył. Ponowił przy tym swoją groźbę wobec reżimu w Teheranie, że jeśli zacznie zabijać demonstrantów, Stany Zjednoczone przeprowadzą mocne uderzenie na Iran.
Mimo tych gróźb, już w poprzednich dniach pojawiły się doniesienia o ofiarach śmiertelnych wśród demonstrantów. Według telewizji BBC, w ciągu trwających od niemal dwóch tygodni protestów zginęło co najmniej 20 osób.


