Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas spotkania z szefami firm naftowych w Białym Domu ponownie odniósł się do kwestii Grenlandii. Podkreślił, że USA muszą przejąć kontrolę nad wyspą, niezależnie od stanowiska Danii, aby nie dopuścić do przejęcia jej przez Rosję lub Chiny. "Jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób" - powiedział prezydent USA.
- Donald Trump zapowiedział, że USA przejmą Grenlandię, nawet jeśli Duńczycy się na to nie zgodzą.
- Prezydent ostrzegł, że jeśli Amerykanie nie przejmą wyspy, zrobią to Rosja lub Chiny.
- Trump podkreślił, że USA muszą posiadać wyspę na własność, a nie tylko ją dzierżawić.
- Prezydent skrytykował znaczenie NATO i rolę Europy w zapewnianiu bezpieczeństwa.
- Trump porównał sytuację Grenlandii do Wenezueli, gdzie również obawia się wpływów Rosji i Chin.
- Prezydent nie wyklucza wypłaty rekompensat mieszkańcom Grenlandii w przyszłości.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Podczas piątkowego spotkania z przedstawicielami sektora naftowego w Białym Domu Donald Trump ponownie poruszył temat Grenlandii. Amerykański prezydent stwierdził, że Stany Zjednoczone muszą przejąć wyspę, niezależnie od tego, czy zgodzi się na to Dania, do której Grenlandia formalnie należy. Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię. Jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób - powiedział Trump.
Prezydent podkreślił, że nie zamierza dopuścić do sytuacji, w której Stany Zjednoczone będą miały za sąsiadów Rosję lub Chiny. Jego zdaniem, tylko USA są w stanie zapewnić bezpieczeństwo strategicznej wyspie na północy Atlantyku.
Donald Trump odniósł się także do historii Grenlandii, kwestionując prawa Danii do wyspy. Fakt, że wylądowali tam łodzią 500 lat temu, nie znaczy, że posiadają tę ziemię - stwierdził prezydent. Dodał, że choć jest "fanem" Danii, to nie zamierza rezygnować z planów dotyczących Grenlandii.
Trump wielokrotnie powtarzał, że chciałby zawrzeć układ w sprawie wyspy, ale jeśli nie będzie to możliwe, USA podejmą działania jednostronnie. Prezydent zaznaczył, że Amerykanie muszą posiadać Grenlandię na własność, ponieważ "nie broni się dzierżawy".
W odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnych rekompensat finansowych dla mieszkańców Grenlandii, Trump przyznał, że obecnie nie rozważa takiej opcji, ale nie wyklucza jej w przyszłości. Nie myślę o tym - jeszcze. Ale może do tego dojdzie - powiedział prezydent.
Donald Trump podczas spotkania odniósł się także do kwestii bezpieczeństwa w Europie i roli NATO. Prezydent stwierdził, że gdyby nie jego działania, Sojusz Północnoatlantycki już by nie istniał. Skrytykował także podejście Europy do kwestii bezpieczeństwa, twierdząc, że Rosja nie obawia się państw europejskich, a jedynym krajem, którego Moskwa się boi, są Stany Zjednoczone.
Trump przypomniał również sytuację, w której USA zajęły rosyjski tankowiec, podkreślając, że Rosja nie zdecydowała się na żadne działania odwetowe.
Prezydent USA porównał sytuację Grenlandii do wydarzeń w Wenezueli. Trump stwierdził, że gdyby nie jego działania zmierzające do odsunięcia Nicolasa Maduro od władzy, kontrolę nad krajem przejęłyby Rosja lub Chiny. Jednocześnie zaznaczył, że jest otwarty na współpracę z tymi państwami, zwłaszcza w zakresie sprzedaży ropy naftowej.


