Premier Węgier Viktor Orban ogłosił w sobotę podczas 31. kongresu swojej partii Fidesz, że jest gotów zostać jej kandydatem na szefa rządu w zaplanowanych na kwiecień wyborach parlamentarnych. Stwierdził, że Węgrzy wybiorą pomiędzy "wojną a pokojem". W jego ocenie partie opozycyjne "wprowadzą w kraju brukselską gospodarkę wojenną". Wymienił Waszyngton, Pekin, Moskwę i Stambuł jako przyjazne stolice.

  • Viktor Orban, mimo zapowiedzi ogłoszenia lidera listy dopiero 20 lutego, jest gotów po raz kolejny zostać premierem.
  • Na kongresie w Budapeszcie przedstawiono 106 kandydatów Fidesz-KDNP na wybory parlamentarne, które odbędą się w kwietniu 2026.
  • Premier chce kontynuować bunt przeciwko Brukseli.
  • Orban wymienił Waszyngton, Pekin, Moskwę i Stambuł jako przyjazne stolice.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Chociaż Viktor Orban zapowiedział, że dopiero 20 lutego partia przedstawi swoją listę wyborczą i jej lidera, to "po 20 latach pełnienia funkcji premiera nadal jest gotów podjąć się tego zadania". Zauważył, że wśród międzynarodowych przywódców jest nadal uważany za stosunkowo młodego człowieka.

Tylko niezawodne i doświadczone rządy mogą zapewnić spokojne, bezpieczne i przewidywalne życie - stwierdził, dodając, że "to nie czas na eksperymentatorów".

Wybór między "wojną i pokojem"

Na kongresie w Budapeszcie zaprezentowano też listę 106 kandydatów - 65 z poprzednich list i 41 nowych - którzy będą ubiegać się o mandat posła w 106 jednomandatowych okręgach wyborczych. System mieszany w wyborach parlamentarnych na Węgrzech przewiduje wybór kolejnych 93 deputowanych do 199-osobowego parlamentu z ogólnokrajowych list partyjnych.

Komentując nadchodzące wybory, Orban powiedział, że Węgrzy wybiorą w kwietniu pomiędzy "wojną i pokojem". W jego ocenie partie opozycyjne "wprowadzą w kraju brukselską gospodarkę wojenną".

"Proponuję, abyśmy kontynuowali bunt"

Kolejnym poruszonym przez premiera tematem była migracja. Jedną z kwestii, o które toczy się gra w nadchodzących wyborach, jest to, czy ugniemy się przed Brukselą i zamienimy Węgry w kraj imigracyjny, czy też będziemy kontynuować bunt i odpierać wszelkie brukselskie próby - powiedział premier.

Proponuję, abyśmy kontynuowali bunt - zaznaczył Orban.

Łącząc kwestię migracji z bezpieczeństwem, ocenił, że niesie ona ze sobą przemoc i agresywny antysemityzm. Stwierdził, że rodziny żydowskie z Europy Zachodniej coraz liczniej przenoszą się z tego powodu na Węgry. Zapewnił, że Fidesz-KDNP jest jedyną siłą polityczną zdolną zagwarantować bezpieczeństwo Żydom w Budapeszcie.

Orban: Nadchodzi era narodów

Odnosząc się do sytuacji na świecie, premier Węgier uznał, że liberalny porządek międzynarodowy się rozpada i nadchodzi era narodów. Mówiąc o stolicach przychylnych Węgrom, wymienił Waszyngton, Pekin, Moskwę i Stambuł.

Wybory parlamentarne na Węgrzech mają, zgodnie z planem, odbyć się w kwietniu 2026 r. Od miesięcy większość niezależnych sondaży daje przewagę opozycyjnej partii TISZA, chociaż w ostatnich badaniach różnica poparcia między ugrupowaniem Petera Magyara i rządzącym Fideszem nieznacznie się zmniejszyła