"Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni". To pierwsza reakcja prezydenta Aleksandra Miszalskiego na rezultat niedzielnego referendum w stolicy Małopolski. Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała w poniedziałek, że niedzielne głosowanie ws. odwołania Miszalskiego jest ważne, bo frekwencja wyniosła 29,99 proc. Za skróceniem kandydatury prezydenta miasta opowiedziało się 171 581 mieszkańców.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

W niedzielę w Krakowie odbyło się referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i rady miasta.

Według informacji, które w poniedziaek rano przekazała Miejska Komisja ds. Referendum - frekwencja wyniosła 29, 99 proc., co oznacza, że głosowanie ws. odwołania prezydenta jest ważne.  Jeśli chodzi o referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa to jest ono nieważne - frekwencja w tym przypadku wyniosła bowiem 29,97 proc. 

Próg ważności dla referendum dotyczącego prezydenta wynosił około 27 procent, a dla rady miasta - 30,6 procent.

 

Szczegóły głosowania

Zgodnie z protokołami wyników, wywieszonymi w poniedziałek rano przez Miejską Komisję ds. Referendum w budynku urzędu miasta, w głosowaniu uczestniczyło 176 228 Krakowian. 

Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta było wiążące, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. 

Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko – 3 631.

"Przyjmuje ją z szacunkiem"

Aleksander Miszalski w specjalnym oświadczeniu w mediach społecznościowych podziękował wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w głosowaniu, niezależnie od ich decyzji przy urnie. 

"Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" - czytamy we wpisie na X. Podkreślił, że szanuje decyzję mieszkańców i uznaje ich głos za decydujący w sprawach miasta.

"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem" - dodał. 

Miszalski zaapelował też, żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą.

Co organizatorzy referendum zarzucali Aleksandrowi Miszalskiemu?

Referendum ws. odwołania Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa zostało zainicjowane przez grupę obywateli, oficjalnie odcinających się od polityki. Ich pomysł wsparli politycy opozycji, w tym PiS, Konfederacja, a także środowisko radnego i byłego posła PO Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w wyborach na prezydenta w 2024 r. 

Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady Strefy Czystego Transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.