RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Atak dzika na roczne dziecko w Krakowie. Mieszkańcy żyją w strachu

Opracowanie: Publikacja: Czwartek, 18 czerwca 2026 (19:22)

​W czwartek po południu na krakowskim osiedlu Kliny-Zacisze doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem dzików. Jak dowiedział się reporter RMF FM Paweł Konieczny, dziś po południu locha zaatakowała wózek z rocznym dzieckiem. Konieczne było przewiezienie malucha do szpitala. Mieszkańcy alarmują, że dziki coraz częściej pojawiają się w pobliżu domów.

  • Dzik zaatakował wózek z rocznym dzieckiem na osiedlu Kliny-Zacisze w Krakowie.
  • Dziecko zostało przewiezione do szpitala na dalsze badania.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.


O najnowszych ustaleniach ws. czwartkowego incydentu z dzikiem w Krakowie piszemy TUTAJ>>>

Do zdarzenia doszło w czwartek, tuż przed godziną 17, w rejonie kościoła pw. Rafała Kalinowskiego na osiedlu Kliny-Zacisze w Krakowie. Według relacji świadków na jednej z osiedlowych alejek nagle pojawiła się locha prowadząca młode. Zwierzę niespodziewanie ruszyło wprost na wózek, w którym znajdowało się roczne dziecko

W wyniku ataku prowadzony przez matkę wózek został przewrócony, a znajdująca się w środku 13-miesięczna dziewczynka wypadła z niego i uderzyła głową o chodnik. Dziewczynka została przewieziona do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 

Świadkowie zdarzenia są w szoku i nie kryją obaw o bezpieczeństwo najmłodszych. Mieszkańcy dzielnicy żądają od władz miasta stanowczych działań w związku z groźnymi gromadami dzików, które terroryzują okolice.

Narastający problem dzików na osiedlu

Atak dzika to nie pierwszy taki przypadek w tej okolicy. Mieszkańcy osiedla Kliny-Zacisze od dawna zgłaszają problem z dzikami, które coraz śmielej podchodzą pod domy i bloki. Jak mówią, w ostatnich dniach sytuacja uległa wyraźnemu pogorszeniu. Zwierzęta są widywane niemal codziennie, a ich obecność budzi coraz większy niepokój.

To są całe rodziny, czyli mama z kilkoma mniejszymi dzikami i sobie spacerują po traktach, których normalnie ludzie chodzą z pieskami czy z dziećmi - mówi mieszkanka dzielnicy w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Na Borkowskiej to prawie każdego dnia. Na Komuny Paryskiej ostatnio straż miejska stała, żeby dzieci w ogóle dały radę przejść przez plac zabaw, który się tam znajduje. Nie ma praktycznie dnia, żebyśmy nie spotkali tutaj dzików - wskazuje inna i dodaje, że mieszkańcy boją się o najmłodszych.

Jest dość duży problem. Myślę, że ktoś z miasta musi się tym wreszcie porządnie zająć. Mieliśmy tutaj spotkania kilka razy, próbowaliśmy zaprosić gości z miasta, z urzędu, żeby zadziałali, bo jednak boimy się o dzieci, bo to jest zarówno i wieczorem, i rano. Są ogromne watahy, ogromne ilości tych dzików. W tym roku znowu są młode - podkreśla.

Reakcja władz miasta

Krakowski magistrat poinformował w czwartek wieczorem, że w związku z wypadkiem na piątek rano zostało zwołane doraźne posiedzenie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego, które poświęcone będzie zwiększonej aktywności dzików na terenie Klin.

W spotkaniu mają uczestniczyć przedstawiciele miasta, w tym sekretarz miasta, służby miejskie, lekarz weterynarii, przedstawiciele Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz jednostki odpowiedzialne za działania związane z odławianiem zwierząt.

Co zrobić w przypadku spotkania z dzikiem?

Przede wszystkim należy zachować spokój. Jeśli zauważymy dzika z daleka, najlepiej oddalić się spokojnie, unikając gwałtownych ruchów, które mogłyby sprowokować zwierzę. Pod żadnym pozorem nie wolno podchodzić do dzików ani ich karmić. W przypadku bezpośredniego spotkania zaleca się znieruchomienie - to najbezpieczniejsza reakcja, która minimalizuje ryzyko ataku.

Służby miejskie podkreślają, że szczególnie niebezpieczne mogą być lochy, czyli samice dzika, które opiekują się młodymi - warchlakami. W obronie potomstwa lochy potrafią być wyjątkowo agresywne. Dlatego, widząc świeże ślady obecności dzików, takie jak zryty teren czy tropy, należy zachować wzmożoną czujność.

Właściciele psów powinni pamiętać, by podczas spacerów zawsze prowadzić swojego pupila na smyczy. W przypadku zauważenia dzika, psa należy natychmiast przywołać do siebie. Szczucie dzikich zwierząt psem jest nie tylko nieodpowiedzialne, ale i niebezpieczne zarówno dla zwierzęcia, jak i właściciela.

Według szacunków miejskiego zespołu zadaniowego, który dwa lata temu analizował sytuację, na terenie miasta o powierzchni 33 tysięcy hektarów żyje od 1 do 1,5 tysiąca dzików. Ich obecność w przestrzeni miejskiej staje się coraz bardziej zauważalna, co wymaga od mieszkańców większej ostrożności i stosowania się do zaleceń służb.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: