Andrzej Duda wygrał w Stanach Zjednoczonych drugą turę polskich wyborów prezydenckich. Uzyskał więcej głosów od Bronisława Komorowskiego we wszystkich czterech okręgach konsularnych.

Andrzej Duda zdobył 52 procent głosów, Bronisław Komorowski - 48 procent! Takie są - według sondażu late poll - wyniki wyborów prezydenckich 2015. Według tych danych, frekwencja wyniosła 55,5 procent. czytaj więcej

Andrzej Duda zdobył 18 583 głosy, a Bronisław Komorowski 4 392 - wynika z informacji nadesłanych PAP przez konsulaty w USA. Komorowski wygrał tylko w dwóch (Waszyngton i San Francisco) z 22 obwodowych komisji wyborczych utworzonych na terenie USA. 

O 19 tys. głosów więcej niż w I turze

W przeprowadzonej w USA w sobotę drugiej turze wyborów oddano 22 975 ważnych głosów, czyli więcej niż w pierwszej turze (ok. 19 tys.), w której także zdecydowanie wygrał kandydat PiS. 

Do głosowania w drugiej turze zarejestrowało się w USA prawie 29 400 osób; w pierwszej turze było to 22 070 osób. Pięć lat temu w wyborach prezydenckich wzięło udział ponad 37 tys. Polaków w USA, a najwięcej głosów uzyskał kandydat PiS Jarosław Kaczyński.

W Stanach Zjednoczonych polskie wybory odbywały się w sobotę w czterech okręgach konsularnych: Chicago, Nowy Jork, Waszyngton i Los Angeles, na których terenie utworzono 22 komisje wyborcze.

W których okręgach Duda wygrał?

Kandydat PiS Andrzej Duda zdecydowanie wygrał z Bronisławem Komorowskim (PO) w okręgu konsularnym Konsulatu Generalnego RP w Chicago, obejmującym 13 stanów. Duda otrzymał 11 211 głosów, a Komorowski 1 171. W sześciu komisjach utworzonych na terenie Chicago oddano 12 382 ważne głosy. Do drugiej tury zarejestrowało się tam 15 036 osób, czyli więcej niż do pierwszej (11 462). To znacznie mniej niż pięć lat temu, gdy uprawnionych do głosowania było ponad 22 tys., a głosowało ok. 18 tys.

W okręgu konsularnym Nowego Jorku obejmującym 11 stanów wygrał Andrzej Duda, uzyskując 6 027 głosów, przy 2 155 oddanych na Bronisława Komorowskiego. Kandydat PiS wygrał we wszystkich siedmiu komisjach utworzonych w miastach: Nowy Jork (4), Passaic (New Jersey), New Britain (stan Connecticut) i Filadelfia (stan Pensylwania).   

Głosowanie przebiegało sprawnie i spokojnie. Mieliśmy kilka przypadków agitacji wyborczej. Nie było to na terenie komisji, tylko w jej bezpośrednim sąsiedztwie, na chodniku i ulicy. Jest to teren amerykański i nie możemy w Stanach Zjednoczonych egzekwować polskiego prawa dotyczącego ciszy wyborczej. Oczywiście wszystkie takie przypadki zostały odnotowane w protokołach obwodowych komisji jako incydenty - poinformował PAP konsul Mateusz Stąsiek.
 
W siedmiu komisjach podlegających Konsulatowi Generalnemu w Nowym Jorku w drugiej turze oddano 8 182 ważne głosy. Do drugiej tury zarejestrowało się tam 10 826 osób (w pierwszej turze 7 963).

W okręgu konsularnym Los Angeles, obejmującym 15 stanów na zachodzie USA, Andrzej Duda zdobył 901 głosów, a Bronisław Komorowski 704. Tylko w jednej z siedmiu komisji, w San Francisco, Komorowski wygrał. Podobnie było w pierwszej turze - powiedział konsul generalny w Los Angeles Mariusz Brymora. 

 Polacy głosowali, poza Los Angeles i San Francisco, także w komisjach w Houston (stan Teksas), Phoenix (stan Arizona), Seattle (stan Waszyngton), Portland (stan Oregon) i w Denver (Kolorado).  

W okręgu konsulatu Los Angeles oddano 1 605 ważnych głosów, przy czym uprawnionych do głosowania było 2 262. (Do pierwszej tury zarejestrowały się tam 1682 osoby).
 
To nic nowego, zawsze tak jest. Tak było w pierwszej turze i we wszystkich poprzednich wyborach. Wyborcy mimo wcześniejszej rejestracji potem nie biorą udziału w głosowaniu. Spośród tych, którzy byli w spisie wyborców, głosowało ok. 72,5 proc. - powiedział konsul Brymora. Ocenił, że najpopularniejszą formą rejestracji była ta elektroniczna na portalu eWybory. Ale dużo osób zarejestrowaliśmy też telefonicznie - dodał. 

Andrzej Duda wygrał w okręgu konsularnym w Waszyngtonie, uzyskując 444 głosy, przy 362 oddanych na Komorowskiego. Urzędujący prezydent wygrał kilkoma głosami w komisji utworzonej na terenie ambasady RP w Waszyngtonie. Druga komisja waszyngtońskiego okręgu została utworzona w Pompano Beach na Florydzie. 
 
Jak powiedział PAP konsul generalny w Waszyngtonie Piotr Konowrocki, wyborcy z Florydy w dużym stopniu skorzystali z głosowania korespondencyjnego. Podejrzewam, że z 414 wysłanych pakietów do głosowania korespondencyjnego większość mogła być właśnie z Florydy - dodał. 
 
Z danych komisji obwodowych udostępnionych PAP wynika, że w okręgu waszyngtońskim wróciły 272 pakiety, z których 247 zawierało ważne głosy. W mojej opinii okres między jedną turą wyborów a drugą jest na tyle krótki, iż może powodować, że część kopert może nie dotrzeć do wyborców - powiedział konsul Konowrocki. 

Do drugiej tury w okręgu konsularnym Waszyngton zarejestrowało się 1 261 osób (w pierwszej turze było to 936 osób).

(mal)