Jarosław Gowin cieszy się największym poparciem w Krakowie - wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie RMF FM przez Millward Brown SMG/KRC. Na posła PO zagłosowałoby 12 proc. badanych. Tuż za nim jednak plasuje się Andrzej Duda z PiS - na niego oddałoby głos 11 proc. ankietowanych krakowian.

Dziennikarka RMF FM Agnieszka Burzyńska analizuje krakowski sondaż SMG/KRC dla RMF FM

Jak frekwencja może wpłynąć na wynik wyborów? Sondaż SMG/KRC dla RMF FM analizuje Konrad Piasecki

Krakowianie źle oceniają mijającą kadencję parlamentu. Kraków stracił najwięcej przez ostatnie cztery lata spośród dużych miast - usłyszał reporter RMF FM Maciej Grzyb

Krakowianie krytycznie wypowiadają się o politykach

Duda i Gowin nie dają szans ani partyjnym kolegom, ani politycznym konkurentom. Żaden z pozostałych kandydatów do parlamentu nie uzyskał poparcia wyższego niż 7 procent. Takim poparciem cieszy się Jerzy Fedorowicz z Platformy.

Sporym rozczarowaniem jest "jedynka" na liście PO - Ireneusz Raś ma poparcie zaledwie 4 proc. ankietowanych. Tuż za nim są Katarzyna Matusik -Lipiec i Jacek Krupa. Ich darzy zaufaniem po 3 proc. badanych. 9 proc. krakowian pytanych o preferencje w tegorocznych wyborach twierdzi, że zagłosuje na PO, ale nie zdecydowało jeszcze, na którego z kandydatów.

Jeśli chodzi o PiS, Andrzej Duda ma dużą przewagę nad drugim według sondażu Ryszardem Terleckim (5 proc.). 3 proc. głosów dostałby Jacek Osuch i to on zajmuje trzecią pozycję wśród posłów Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast 6 proc. badanych wie już, że odda głos na PiS. Nie wybrało jednak jeszcze swojego faworyta.

Leszek Czernecki, Lucjan Masłowiec i Anna Grodzka z Ruchu Poparcia Palikota mają w Krakowie 1-procentowe poparcie. Chęć oddania głosu na któregoś z kandydatów tej partii deklaruje również 1 proc. ankietowanych. Ci jednak wciąż się wahają, przy kim postawią krzyżyk.

Kandydaci SLD nie są zbyt popularni w Krakowie. Tomasz Kalita, Jan Hartman, Jan Orkisz, Anna Szczuka mają poparcie 1 procenta ankietowanych krakowian. Tylko 3 proc. mieszkańców grodu Kraka deklaruje, że zagłosuje na kandydata Sojuszu, choć dopiero zdecyduje, na którego.

W jeszcze gorszej sytuacji jest PSL. Zaledwie dwóch ludowców cieszy się poparciem krakowian, a i oni uzyskaliby tylko 1 proc. głosów. Chodzi o Jerzego Wójcika i Adama Domagałę. Głos na Stronnictwo planuje oddać także 2 proc. badanych, ale ci nie wybrali jeszcze swojego kandydata.

Najgorsze notowania mają w Krakowie kandydaci PJN. Wszyscy troje - Marian Jurczak, Marzanna Dziuba- Boczkowska, Jan Basa - mają zaufanie 0 proc. wyborców. Nikt z ankietowanych nie zadeklarował również, że chce oddać głos na posła PJN, ale nie wie, na którego.

Biorąc pod uwagę poparcie dla partii politycznych, zdecydowanie największe w stolicy Małopolski i okolicach ma Platforma Obywatelska (39 proc.). Drugie jest Prawo i Sprawiedliwość (27 proc.), a trzeci Sojusz Lewicy Demokratycznej (8 proc.).

Cztery lata temu w tym okręgu wygrała PO (47,35 proc.), przed PiS-em (34,43 proc.), LiD-em (9,67 proc). PSL zdobył 4,18 proc. głosów.

Szacowana przez Instytut Millward Brown SMG/KRC frekwencja w okręgu krakowskim to 61 proc. (w roku 2007 było to 53,53 proc.). Na podstawie sondażu dla RMF FM z ubiegłego tygodnia SMG/KRC szacuje frekwencję w całej Polsce na 48 proc. (mimo że deklarowało udział wyborach aż 59 proc. badanych).

Udział w najbliższych wyborach deklaruje 68 proc. mężczyzn i 56 proc. kobiet. Najwyższy odsetek osób deklarujących chęć udziału w głosowaniu występuje wśród osób 60. roku życia (71 proc.). Chętnie pójdą do urn także osoby w wieku 18-24 (63 proc.). Najniższa frekwencja byłaby wśród osób w wieku od 25 do 34 lat (51 proc.).

Andrzej Duda wygrywa z Jarosławem Gowinem, jeśli chodzi o poparcie wśród mężczyzn. Na kandydata PiS zagłosowałoby aż 14 proc. z nich. Natomiast kandydat Platformy uzyskałby 9 proc. głosów panów. Za to Gowin bije na głowę każdego konkurenta we wszystkich przedziałach wiekowych.

Wiele kobiet jeszcze nie wie, czy 9 października pójdzie do urn (22 proc.). Niezdecydowane jest również 15 proc. panów. 23 proc. pań już zadeklarowało, że na pewno nie zagłosuje. Tę samą decyzję podjęło 17 proc. mężczyzn.