Liderzy Koalicji Europejskiej zaapelowali do wyborców, by w najbliższą niedzielę oddali swój głos na kandydatów KE. Jesteśmy bardzo blisko. Jest szansa, by pokazać czerwoną kartkę wrogiej PiS-owskiej polityce agresji i niszczenia praworządności - mówił lider PO Grzegorz Schetyna.

Podczas konferencji prasowej w Warszawie, oprócz Schetyny głos zabrali także: przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, oraz Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska i prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jak nieoficjalnie można było usłyszeć w środę od polityków PO, apel liderów KE adresowany był przede wszystkim do wyborców Wiosny Roberta Biedronia.

Szanowni państwo, zwracam się do Polek, Polaków, do wszystkich tych, którzy czekają na wybory niedzielne: przed nami wielki wybór i to jest historyczna chwila. Jesteśmy przed wyborami, które będą decydować, w którą stronę będzie zmierzać nasz kraj po 26 maja - mówił Schetyna.

Przekonywał, że Koalicja Europejska jest bardzo blisko wygranej z Prawem i Sprawiedliwością. Wszystkie sondaże to potwierdzają. Jest wielka szansa na to, żeby po kilku latach pokazać czerwoną kartkę PiS-owi, PiS-owskiej polityce: agresywnej, wrogiej, skrzywionego uśmiechu, niszczenia praworządności i rozdzielności oświadczeń majątkowych, wszystkiego tego, co widzieliśmy przez ostatnie cztery lata - mówił lider Platformy.

Zaapelował do Polaków, aby 26 maja wzięli udział w wyborach. Pamiętajcie, że to nie tylko obywatelski obowiązek, ale to jest głos na przyszłość waszych dzieci, to jest decydujący moment, co do przyszłości Polski i naszych dzieci, dlatego potrzebujemy mobilizacji, prosimy o to, żeby być przy urnach wyborczych i postawić krzyżyk przy liście numer 3, przy Komitecie Wyborczym Koalicji Europejskiej - apelował Schetyna.

Czarzasty zwrócił się przede wszystkim do wyborców lewicy. Lewica jest tu, lewica jest w Koalicji Europejskiej - powiedział. Zapewnił, że SLD jest w Koalicji gwarantem m.in. "wszystkich spraw socjalnych", świeckiego państwa, "mówienia prawdy o historii". Jesteśmy w tej koalicji gwarantami tego, żeby ludzie, którzy byli aktywni zawodowo do 1989 roku, mieli zwrócony honor, który został im zabrany, żeby ich interesy, prawa nabyte zostały im zwrócone - dodał lider Sojuszu.

Czarzasty powiedział też, iż wie czym jest "głos stracony" i dowodził, że gdyby opozycja szerzej porozumiała się przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi, to teraz w sejmikach w Polsce "rządziłaby demokracja i rozsądek" (SLD startował w wyborach samorządowych wspólnie z mniejszymi ugrupowaniami jako komitet wyborczy SLD Lewica Razem; w sejmikach województw zdobył 11 mandatów).

Lubnauer i Nowacka skierowały swój przedwyborczy apel m.in. do kobiet. Jako kobieta, liderka Koalicji Europejskiej, matka córki, zwracam się do wszystkich Polek: dziewczyny, kobiety idźcie na wybory. Te wybory mogą wygrać kobiety, dlatego trzeba 26 maja, w symboliczny Dzień Matki, wziąć swoje dzieci, swoje matki, siostry, przyjaciółki i pójść na wybory - apelowała Lubnauer.

Stwierdziła, że obecnie rządzący w pierwszej kolejności "uderzyli w kobiety, w ich prawo do posiadania dzieci, zabierając in vitro, w ich prawo do decydowania o sobie". Jeśli chcemy mieć prawo do głosu, jeśli chcemy czuć, że nasz głos się liczy, idźmy na wybory - zachęcała szefowa Nowoczesnej.

Jeżeli jesteś za prawami kobiet - głosuj na Koalicję Europejską, jeżeli prawa zwierząt to nie tylko PR-owy chwyt, ale realna potrzeba, ochrona środowiska, to fundament twojego myślenia o Polsce - głosuj na KE, chcesz, żeby przywrócono praworządność, demokrację, ład konstytucyjny - głosuj na KE, chcesz dobrej edukacji - głosuj na KE - mówiła z kolei Nowacka.

Jej zdaniem 26 maja ma szanse zacząć się "lepsza Polska". Mamy szansę na uporządkowanie Polski po PiS-ie, musimy my jako obywatelki i obywatele dać tę nadzieję (...) nam Polkom i Polakom na przyzwoitą, uczciwą Polskę, gdzie każdy i każda jest szanowany, może czuć się godnie i bezpiecznie, bez względu na to gdzie mieszka, skąd pochodzi, w co wierzy, kogo kocha, jakie ma wykształcenie, czy jak bardzo jest zamożny - przekonywała liderka Inicjatywy Polska.

Prezydent Warszawy podkreślał, że niedzielne wybory do PE zdecydują m.in. o tym jak podzielone zostaną unijne fundusze. Czy będą dzielone w taki sposób, żeby interes Polski był zabezpieczony, czy pieniądze z Unii Europejskiej będą dzielone wyłącznie według kryterium politycznego - zaznaczył Trzaskowski.

Wskazywał ponadto, że niedzielne wybory do PE są również "niesłychanie istotne", ponieważ zdecydują jaka będzie Polska, czy będzie bezpieczna, wierna najważniejszym wartościom europejskim, ale przede wszystkim czy będzie otwarta, tolerancyjna, czy nie zostanie zepchnięta na margines UE.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w najbliższą niedzielę; lokale wyborcze otwarte będą w godz. 7-21. Polacy wybiorą 52 eurodeputowanych. Koalicję Europejską współtworzą: PO, PSL, SLD, Nowoczesna oraz Zieloni.

Opracowanie: