Komisja Europejska uznała za "nieakceptowalne" słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który zasugerował przekazanie ukraińskim wojskowym adresu premiera Węgier Viktora Orbana, by "porozmawiali w swoim języku".
- Wołodymyr Zełenski publicznie oświadczył, że ujawni adres Viktora Orbana siłom zbrojnym, żeby wojsko "porozmawiało z nim po swojemu".
- Rośnie napięcie między Węgrami i Ukrainą.
- Komisja Europejska pierwszy raz od początku wojny skrytykowała Zełenskiego.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Rzecznik Komisji Europejskiej, Olof Gill, podkreślił, że takie wypowiedzi są nie do przyjęcia i nigdy nikt nie powinien kierować gróźb wobec państw członkowskich UE.
Jako Komisja Europejska jasno stwierdzamy, że takie sformułowania są niedopuszczalne - mówił Gill.
Wczoraj Wołodymyr Zełenski, odnosząc się do postaci Viktora Orbana, przekazał w trakcie konferencji prasowej, że "jeden człowiek w Unii Europejskiej blokuje pożyczkę 90 miliardów euro dla Ukrainy". Prezydent stwierdził, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, "przekażemy adres tego człowieka naszym Siłom Zbrojnym, i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku".
Trudno powiedzieć, czy wypowiedź Zełenskiego miała charakter żartobliwy, ale powszechnie została odebrana jako niedyplomatyczna i nie na miejscu.
I tak bardzo złe relacje między Węgrami i Ukrainą uległy pogorszeniu w ostatnich tygodniach, w związku z zarzutami Budapesztu o to, że Kijów blokuje przesył ropy rurociągiem Przyjaźń. Ukraińcy konsekwentnie tłumaczą, że infrastruktura uszkodzona w wyniku rosyjskiego ataku nie jest jeszcze w pełni naprawiona. Węgrzy oskarżają sąsiada o próbę wywołania kryzysu energetycznego w kraju, w którym niedługo odbędą się wybory parlamentarne. Rząd Orbana zablokował unijną pożyczkę dla Ukrainy. Budapeszt zapowiada, że nie zniesie weta dopóki rurociągiem Przyjaźń nie popłynie ropa.
Nawet lider węgierskiej opozycji, Péter Magyar, wezwał Zełenskiego do przeprosin za jego słowa, które uznał za groźby wobec Orbana.
Jak informuje dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, w brukselskich kuluarach mówi się nieoficjalnie, że Ukraina może celowo opóźniać uruchomienie rurociągu. Sytuacja jest patowa, bo jasne jest, że naleganie na odblokowanie przesyłu będzie działać na korzyść Rosji. Niezależnie od wszystkiego dziś po raz pierwszy od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Komisja Europejska skrytykowała Wołodymyra Zełenskiego.
Tajemnicą poliszynela w Brukseli jest fakt, że szefowa KE Ursula von der Leyen utrzymuje gorącą linię z Zełenskim. Rzecznik Gill zauważył wcześniej, że retoryka po obu stronach - węgierskiej i ukraińskiej - ma charakter "eskalacyjny".
Napięcie dodatkowo wzrosło po zatrzymaniu na Węgrzech siedmiu Ukraińców przewożących złoto i pieniądze. KE twierdzi, ze sprawa jest bardzo świeża i na razie jej nie komentuje.


