Rosyjskie wojska dotarły do obrzeży Konstantynówki w obwodzie donieckim, próbując wedrzeć się do miasta z kilku kierunków. Zdaniem analityków z DeepState, po ewentualnym zajęciu Konstantynówki otworzy się droga do ataku na kluczową aglomerację słowiańsko-kramatorską. Z samego miasta prawdopodobnie nic nie zostanie, bo wojska Rosji równają zabudowania z ziemią.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według monitoringu projektu DeepState, sytuacja wokół Konstantynówki rozwija się według najczarniejszego scenariusza. Rosyjskie oddziały pojawiły się na obrzeżach miasta praktycznie ze wszystkich stron, wywierając silny nacisk i próbując przedostać się w głąb miejscowości. Szczególnie intensywne działania obserwowane są od strony Nowodymytrówki, Berestka i Illiniwki.
Analitycy podkreślają, że Rosjanie mają przewagę liczebną w rejonie miasta i stopniowo przechodzą do długotrwałego wyniszczania miasta. To jest systematycznie niszczone, co w przyszłości może utrudnić jego utrzymanie nawet po ewentualnym zajęciu. DeepState zwraca uwagę, że rosyjska armia nie liczy się ze stratami, stosując podobną taktykę jak podczas walk o Pokrowsk.
Nie jest jasne, ilu rosyjskich żołnierzy zdołało wedrzeć się do miasta. Liczby wahają się od 120 do nawet kilkuset. Rosjanie próbują zająć miasto w podobny sposób, jak zrobili to z Pokrowskiem. Oddziały wdzierają się do środka, dzieląc teatr działań na sektory i uniemożliwiając zorganizowaną obronę na szerszych odcinkach.


