Prokuratura w Mediolanie wszczęła dochodzenie w sprawie grupy na komunikatorze WhatsApp, na której kilkunastu motorniczych tramwajów wymieniało się komentarzami na temat fotografii pasażerek zarejestrowanych przez kamery bezpieczeństwa w tramwajach. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, dzięki czujności jednej z kobiet.
- W Mediolanie motorniczy tramwajów mieli tworzyć grupę na WhatsApp, na której dzielili się zdjęciami pasażerek pochodzącymi z monotoringu.
- Kobieta podróżująca tramwajem zauważyła, że motorniczy ogląda takie zdjęcia i sfotografowała ekran jego smartfona.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Śledztwo, jak informuje agencja Reutera, koncentruje się na domniemanym nieautoryzowanym dostępie do systemu informatycznego. Obejmuje kilkunastu motorniczych mediolańskich tramwajów.
Sprawa wyszła na jaw w ostatnich dniach, kiedy kobieta podróżująca tramwajem zauważyła, że siedzący obok niej motorniczy w mundurze, będący poza służbą, ogląda na swoim telefonie czat ze zdjęciami. Przedstawiały one części kobiecego ciała, sfotografowane w środkach transportu publicznego.
Kobieta zrobiła zdjęcie ekranu telefonu, na którym widać było te fotografie. Następnie skontaktowała się z influencerem z Instagrama, który nagłośnił sprawę w internecie.
Zdjęcia, według śledczych, zostały zrobione z kamer pokładowych tramwajów. Jak się okazało, na grupie na komunikatorze WhatsApp, na którym były publikowane, użytkownicy czatu wymieniali się komentarzami, a także niewybrednymi żartami na temat ciał pasażerek.
Mediolański operator transportu publicznego ATM poinformował o wszczęciu wewnętrznego dochodzenia w tej sprawie.
"ATM zareagowało szybko i z najwyższą starannością, aby w pełni wyjaśnić incydent, sprawdzić, czy narzędzia firmowe zostały nieprawidłowo wykorzystane. Chcemy zapewnić ochronę klientom i tysiącom pracowników, którzy codziennie wykonują swoją pracę prawidłowo, służąc miastu" - podała firma w oświadczeniu.
Jak podała włoska agencja ANSA, śledczy chcą ustalić, czy zdjęcia powstały dzięki fotografowaniu nagrań z wewnętrznego systemu monitoringu pojazdów, do którego kierowcy oraz motorniczy mają dostęp, czy też poprzez nielegalne wejście do centralnych systemów gromadzenia nagrań wideo.


