Na okupowanym przez Rosję Krymie wybuchł poważny kryzys paliwowy. Władze półwyspu wstrzymały sprzedaż benzyny i oleju napędowego dla cywilnych odbiorców. Decyzja zapadła po serii ukraińskich ataków dronowych, które sparaliżowały kluczową infrastrukturę logistyczną regionu.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

O wstrzymanej sprzedaży paliwa poinformował na Telegramie gubernator okupowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego Siergiej Aksjonow.

Jak podaje agencja Reutera, od niedzieli paliwo będzie dostarczane wyłącznie instytucjom rządowym i służbom odpowiedzialnym za funkcjonowanie oraz bezpieczeństwo półwyspu. Ograniczenia obejmują wszystkie formy transakcji - zarówno gotówkowe, jak i te realizowane za pomocą specjalnych voucherów wydawanych przez władze.

Według doniesień, powodem wprowadzenia tak drastycznych środków są powtarzające się ataki ukraińskich dronów na terminale paliwowe w porcie w Kerczu oraz w porcie "Kaukaz" w Kraju Krasnodarskim. W wyniku uderzeń doszło tam do potężnych pożarów, co potwierdzają dane satelitarne NASA FIRMS.

"Uderzono w obiekty po obu stronach Mostu Krymskiego: morską logistykę używaną do transportu ropy w regionie Krasnodaru oraz magazyn ropy w tymczasowo okupowanym Kerczu" - potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wpisie na X.

Rosyjskie media informują, że w wyniku ostatnich ataków na Krymie zginęły cztery osoby, a jedna - w Kraju Krasnodarskim, gdzie trafiony miał zostać prom pasażerski. Dodatkowo na kilka godzin wstrzymano ruch pojazdów na strategicznym Moście Krymskim.

Eksperci podkreślają, że obecne problemy z zaopatrzeniem w paliwo są efektem trwających od kilku tygodni ukraińskich ataków dronowych na rosyjską logistykę na Krymie oraz na okupowanych terenach południowej Ukrainy.