Ratownicy z Dolnego Śląska wznowili dziś poszukiwania zaginionego mężczyzny, który wczoraj wieczorem spadł z deski SUP na Zalewie Mietkowskim w województwie dolnośląskiem i zniknął pod wodą. Mężczyzna nie miał na sobie kamizelki ratunkowej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W sobotnie popołudnie na terenie Zalewu Mietkowskiego - na Dolnym Śląsku, około 30-40 km na południowy zachód od Wrocławia - doszło do dramatycznych wydarzeń. Służby dostały zgłoszenie od wypoczywających osób, że mężczyzna pływający na desce SUP miał z niej spaść. Nie wrócił na brzeg. Szybko rozpoczęto akcję ratunkową, którą jednak przed nadejściem nocy trzeba było przerwać.
Jak informuje reporter RMF FM Kacper Wróblewski, dziś, jeszcze przed wschodem słońca, dwa zespoły Wodnej Służby Ratowniczej wznowily poszukiwania zaginionego mężczyzny. Do działań dołączył także zespół prac podwodnych policji wodnej z Wrocławia.
Prowadzą sonarowanie przy pomocy sonarów holowanych - i policji, i Wodnej Służby Ratowniczej - powiedział reporterowi RMF FM Piotr Maciaszek z WRS.
Z ustaleń policji wynika, że poszukiwany mężczyzna nie zdołał wrócić do brzegu przed gwałtownym załamaniem pogody i wpadł do wody z deski SUP. Nie miał na sobie kamizelki ratunkowej.


