Norylsk to jedno z najbardziej tajemniczych i niedostępnych miast świata. Położone na dalekiej północy Syberii, z dala od cywilizacji, przyciąga uwagę nie tylko ze względu na swoje bogactwa naturalne, ale i ekstremalne warunki życia. Statystyki są bezlitosne: mieszkańcy Norylska żyją średnio o 10 lat krócej niż reszta Rosjan. Co sprawia, że to miejsce jest tak wyjątkowe i zarazem przerażające?

  • Norylsk to jedno z najbardziej niedostępnych i tajemniczych miast świata, położone na dalekiej północy Syberii, 300 km od Oceanu Arktycznego.
  • Miasto jest zamknięte dla obcokrajowców, a dojazd możliwy jest wyłącznie samolotem lub przez port w Dudince - nie prowadzą tu żadne drogi lądowe dla cywilów.
  • Dlaczego władze Rosji tak bardzo chronią Norylsk? I jak wygląda życie w "arktycznym piekle"? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Miasto na końcu świata

Norylsk leży w Kraju Krasnojarskim, zaledwie 300 kilometrów od Oceanu Arktycznego. Od Moskwy dzieli go ponad 2 tysiące kilometrów, a od reszty świata - nieprzebyta tundra, śnieżne burze i... zakaz wstępu dla obcokrajowców

To jedno z największych miast położonych tak daleko na północ. Dostęp do Norylska mają tylko wybrane osoby z odpowiednim zezwoleniem, a do miasta nie prowadzą żadne drogi lądowe. Jedyna trasa wiedzie do oddalonej o 100 kilometrów Dudinki - portu nad Jenisejem i lotniska. 

Kolej? Owszem, ale wyłącznie towarowa. Dla zwykłego śmiertelnika pozostaje tylko samolot - i to pod warunkiem uzyskania specjalnego zezwolenia od Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Przemysłowe serce Syberii

Prawdziwa historia Norylska zaczęła się w latach 30. XX wieku, kiedy sowiecka władza odkryła tu gigantyczne złoża niklu, miedzi, kobaltu i platyny. To właśnie te bogactwa naturalne stały się przekleństwem miasta. 

Norylsk jest dziś sercem rosyjskiego górnictwa i hutnictwa metali nieżelaznych. Kombinat Nornikiel - największy na świecie zakład wytopu metali ciężkich - każdego roku produkuje pół miliona ton niklu i tyle samo miedzi. Jak podaje National Geographic, to tutaj powstaje aż 2 proc. rosyjskiego PKB

Ekstremalne warunki życia

Warunki życia w Norylsku są ekstremalne. Zima trwa niemal cały rok, temperatura spada do minus 40, a rekordowo nawet do minus 53,1 stopnia Celsjusza. 

Przez 44 dni nie wschodzi słońce - to czas nocy polarnej. Lato trwa zaledwie kilka tygodni, a temperatura nie przekracza wtedy kilkunastu stopni. 

Widoczność bywa tu ograniczona do zaledwie 15 metrów, a powietrze ma metaliczny posmak i ostry zapach siarki. Śnieg, który pada przez 270 dni w roku, często przybiera czarną barwę.

Smog, choroby i krótsze życie

Cena przemysłowego sukcesu jest ogromna. Z kominów fabryk nieustannie wydobywa się gęsty, toksyczny dym. Roczna emisja dwutlenku siarki sięga 2 milionów ton. Norylsk odpowiada za 1 proc. całkowitej światowej emisji dwutlenku węgla. 

Według danych Federalnej Służby Statystyki Państwowej, Norylsk to najbardziej zanieczyszczone miasto w Rosji. Statystyki są bezlitosne: średnia długość życia mieszkańców Norylska jest o 10 lat krótsza niż w reszcie kraju. To tu notuje się najwięcej zachorowań na nowotwory i choroby układu oddechowego.

Praca - jedyny powód, by zostać w Norylsku

Dlaczego więc ludzie tu zostają? Odpowiedź jest prozaiczna - praca. Bezrobocie jest tu niskie, a zarobki wyższe niż w innych częściach kraju. 

Około 75 proc. mieszkańców pracuje w przemyśle górniczo-hutniczym. Jednak niemal wszystkie firmy należą do jednego giganta - Nornikielu. Zwolnienie z pracy oznacza często konieczność wyjazdu z miasta, bo alternatyw po prostu nie ma.

W łagrach Norylska zginęło co najmniej pół miliona ludzi

Historia Norylska to także historia niewyobrażalnego cierpienia. W latach 30. XX wieku, gdy rozpoczęła się masowa eksploatacja złóż, do miasta zaczęto zwozić więźniów politycznych i kryminalnych. To oni - w nieludzkich warunkach, bez odzieży ochronnej, często gołymi rękami - budowali domy, drogi i fabryki. Według oficjalnych danych w łagrach Norylska zginęło pół miliona ludzi, choć rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa. 

Do dziś na tzw. Norylskiej Golgocie stoją pomniki upamiętniające Rosjan, Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodów, którzy oddali życie w tym arktycznym piekle. Jeden z nich - tory wyłożone krzyżami prowadzącymi do nieba - poświęcony jest polskim ofiarom.