Zaraz po jutrzejszych wyborach rozprawimy się z separatystami w Doniecku i Ługańsku. Nowy ukraiński prezydent poprowadzi szybką operację antyterrorystyczną - z takim orędziem zwrócił się dziś do narodu premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

21 kandydatów startuje w wyborach prezydenckich na Ukrainie. Zgodnie z ostatnim, opublikowanym w czwartek sondażem, największe szanse na zwycięstwo ma biznesmen i były szef dyplomacji Petro Poroszenko. Swój głos zamierza oddać na niego 45 procent ankietowanych. Na drugim miejscu utrzymuje się... czytaj więcej

Jaceniuk tłumaczył, że tylko wybrany w powszechnych wyborach prezydent będzie miał mandat, by wyruszyć na prawdopodobnie krwawą krucjatę przeciw separatystom. Gdyby do walki z finansowanymi przez Rosję buntownikami ruszył obecny rząd, Moskwa mogłaby - według premiera - odpowiedzieć siłą. W retoryce Kremla Ukrainą rządzi przecież "nielegalna kijowska junta".

Nowo wybrany prezydent otrzyma jutro od narodu mandat, by szybko i twardo rozprawić się z bezprawiem na wschodzie. Ludzie nie będą tam już cierpieć, będą mogli swobodnie oddychać - mówił w orędziu Arsenij Jaceniuk.

Zwrócił się także do mieszkańców obwodu donieckiego i ługańskiego, którym - jak mówił - "wojna toczona przeciw Ukrainie nie pozwoli na przyjście do lokali wyborczych". Zapewnił, że "bandyci" już niebawem przestaną "terroryzować" region.

Do wszystkich rodaków zaapelował o udział w wyborach. 25 maja idziemy na wybory głowy państwa. Będziemy głosować za wolnością, rozwojem i przyszłością europejską, za którą Ukraińcy płacą najwyższą cenę - cenę własnego życia - powiedział.