Sześciu sędziów tenisowych brało udział w nielegalnym procederze obstawiania wyników turniejów niższej rangi u bukmacherów. Dwóch arbitrów zostało wykluczonych, pozostali są tymczasowo zawieszeni - donosi brytyjski "The Guardian".

Sześciu sędziów tenisowych brało udział w nielegalnym procederze obstawiania wyników turniejów niższej rangi u bukmacherów. Dwóch arbitrów zostało wykluczonych, pozostali są tymczasowo zawieszeni - donosi brytyjski "The Guardian".
Sześciu sędziów tenisowych brało udział w nielegalnym procederze obstawiania wyników turniejów niższej rangi u bukmacherów - donosi brytyjski "The Guardian" /Felipe Trueba /PAP/EPA

Proceder związany był z prowadzeniem tzw. "live scoring", czyli wyników na żywo, w turniejach ITF Futures. Takie imprezy zwykle nie są transmitowane przez żadną telewizję, a ich kontrola i oglądalność są minimalne.

Sędziowie sami zmieniali na tablecie wynik po każdym punkcie, a za pośrednictwem firmy zakontraktowanej za 70 milionów dolarów przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) każdy taki "ruch" był publikowany na stronach oferujących dostęp do live scoring. Zmieniające się na żywo wyniki były podstawą do przyjmowania zakładów przez firmy bukmacherskie. Za pośrednictwem internetu można było typować zwycięzcę punktu, gema czy seta.

Ukaranym i podejrzanym sędziom zarzuca się, że w zamian za łapówki specjalnie opóźniali przyznanie punktu o kilkadziesiąt sekund, aby osoby obecne na meczu zdążyły obstawić zwycięzcę punktu, jeszcze zanim wynik zmienił się oficjalnie.

Dożywotnio zdyskwalifikowany został Kazach Kiril Parfenow, a na 12 miesięcy wykluczono Chorwata Denisa Pitnera. Trwa postępowanie wobec czterech innych sędziów.

Kary zostały nałożone już w sierpniu 2015 roku, ale władze tenisa nie upubliczniły tych decyzji, dopóki na trop skandalu nie wpadli dziennikarze "Guardiana".

Od kilku tygodni światem tenisa wstrząsają rozmaite afery korupcyjne. 18 stycznia pojawiła się informacja, że 16 tenisistów, którzy w ostatniej dekadzie plasowali się w czołowej "50" światowego rankingu, jest podejrzanych o udział w ustawianiu meczów. Później podejrzenia padły także na spotkanie 1. rundy miksta wielkoszlemowego Australian Open, w którym uczestniczył Łukasz Kubot.

Po wybuchu afery zwycięzca wielkoszlemowego turnieju w Melbourne Novak Djokovic przyznał, że w przeszłości do jego współpracowników dotarła oferta 200 tysięcy dolarów w zamian za to, by Serb przegrał mecz.

(edbie)