Niestety, Iga Świątek nie powalczy o czwarty triumf w turnieju rangi WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. Polka odpadła w półfinale, przegrywając 4:6, 6:2, 2:6 z Ukrainką Eleną Switoliną. Dobre wieści są jednak takie, że nasza tenisistka zachowa trzecie miejsce w światowym rankingu.
- Iga Świątek za burtą turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie.
- Polka w półfinale przegrała z Ukrainką Eleną Switoliną 4:6, 6:2, 2:6.
- Ukraińska tenisistka w finale zagra z Amerykanką Coco Gauff.
- Więcej ważnych informacji ze świata sportu znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
To było siódme spotkanie tych zawodniczek, przy czym Ukrainka odniosła trzecie zwycięstwo i drugie w tym roku. Poprzednio pokonała Igę Świątek w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells. Mecz w Rzymie miał bardzo podobny przebieg do tego w Kalifornii - wówczas Polka przegrała 2:6, 6:4, 4:6.
Elina Switolina wygraną zawdzięcza przede wszystkim świetnej grze w obronie oraz pod presją, gdy musiała bronić break pointów. Ukrainka wygrała aż 11 z 16 piłek, które mogły skutkować przegranym gemem przy własnym serwisie.
Taka gra 31-latki z Odessy nie jest niczym nowym. Dość powiedzieć, że w ćwierćfinale rozstawiona z numerem siódmym tenisistka pokonała 2:6, 6:4, 6:4 wiceliderkę światowego rankingu, Kazaszkę Jelenę Rybakinę, broniąc w tamtym spotkaniu 16 z 20 break pointów.
Od początku pierwszego seta lekką przewagę miała Elina Switolina. Iga Świątek ze stanu 1:3 szybko wróciła do 3:3, jednak zaraz wpadła w kolejne kłopoty. Kilka minut później przegrywała 3:5. Polka najpierw odrobiła przełamanie, ale w kolejnym gemie znów zawiodło ją podanie, co kosztowało ją przegranego seta.
Druga partia to niemal bezbłędna gra polskiej tenisistki, która szybko zbudowała prowadzenie 3:0. Choć kolejnego gema przy własnym serwisie przegrała, to natychmiast wróciła do wysokiego poziomu, odskakując na 5:1. Po niespełna półtorej godzinie gry był remis.
Początek decydującego seta to kombinacja niewykorzystanych okazji sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej i kilka kosztownych błędów. W gemie otwarcia, przy serwisie Ukrainki, rozegrano aż 14 punktów - Polka miała w nim trzy break pointy, jednak żadnego nie wykorzystała.
Następnego gema 24-latka z Raszyna zaczęła od prowadzenia 30-0, jednak cztery kolejne piłki i w efekcie przełamanie padło łupem rywalki. Gem trzeci to kolejny niewykorzystany przez Świątek break point.
Trzykrotna triumfatorka turnieju w Rzymie (w 2021, 2022 i 2024 roku) miała jeszcze jedną okazję, by zmniejszyć stratę; przy stanie 2:4 znów jednak Switolina obroniła break pointa. Ukrainka w kolejnym gemie ponownie przełamała Świątek i zamknęła spotkanie.
We wcześniejszym półfinale Amerykanka Coco Gauff wygrała z Soraną Cirsteą 6:4, 6:3. Rumunka wcześniej wyeliminowała liderkę rankingu Białorusinkę Arynę Sabalenkę.
- Elina Switolina (Ukraina, 7) - Iga Świątek (Polska, 4) 6:4, 2:6, 6:2,
- Coco Gauff (USA, 3) - Sorana Cirstea (Rumunia, 26) 6:4, 6:3.


