Aryna Sabalenka szybko pożegnała się z turniejem w Rzymie. Białoruska tenisistka ujawniła, że przeszkadzał jej ból w dolnej części kręgosłupa. Uznała, że przed rozpoczęciem przygotowań do French Open potrzebuje kilku dni odpoczynku.

  • Aryna Sabalenka odpadła niespodziewanie w trzeciej rundzie turnieju WTA w Rzymie, przegrywając z Soraną Cirsteą 6:2, 3:6, 5:7.
  • Liderka rankingu WTA przyznała, że przeszkadzał jej ból w dolnej części kręgosłupa, co wpłynęło na jej grę.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Czułam, że moje ciało ogranicza mnie w występach na najwyższym poziomie. Rywalka zagrała niesamowity tenis. Nie dała mi zbyt wielu szans. Czuję, że nie grałam dobrze od początku do końca. Zaczęłam naprawdę dobrze, ale później obniżyłam poziom - powiedziała w Rzymie czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa.

Sabalenka potrzebowała przerwy medycznej pod koniec sobotniego spotkania z Rumunką Soraną Cirsteą, zanim przegrała 6:2, 3:6, 5:7, co było jej drugą porażką w trzech meczach po ćwierćfinale z Amerykanką Hailey Baptiste w Madrycie w ubiegłym miesiącu.

Światowym numer 1 stara się teraz wyleczyć kontuzję przed rozpoczynającym się w tym miesiącu paryskim Wielkim Szlemem.

Powiedziałabym, że to prawdopodobnie problem z dolnym odcinkiem kręgosłupa, połączony z biodrem, który ograniczył mi pełną rotację - wyjaśniła 28-letnia białoruska tenisistka.

Chyba po prostu będziemy mieli kilka dni wolnych. Poświęcimy je na regenerację. Taki jest na razie plan - dodała.

Początek sezonu na kortach ziemnych był dla Sabalenki rozczarowujący po znakomitej grze na kortach twardych, podczas której zdobyła tytuł w Brisbane, dotarła do finału Australian Open i wywalczyła dwa trofea z rzędu w Indian Wells i Miami.

Wielkoszlemowy French Open rozpocznie się w Paryżu 24 maja. Przed rokiem Białorusinka przegrała w finale z Amerykanką Coco Gauff.