Blisko 60 osób zginęło w sobotę w rosyjskim nalocie na miasto Maarrat an-Numan na północnym zachodzie Syrii. Jest też wielu rannych - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Wcześniej Obserwatorium informowało o co najmniej 39 ofiarach, zaś agencja dpa, powołując się na inne źródła, pisała o 50 zabitych.

Rosyjski Su-30 zrzuca bomby nad Syrią (zdjęcie archiwalne) /Russian Defence Ministry's Press and Information Department/ITAR-TASS /PAP

Pociski rakietowe trafiły m.in. w gmach sądu i więzienie - oba te obiekty były pod kontrolą syryjskiego odgałęzienia Al-Kaidy. Według Obserwatorium, które ma siedzibę w Londynie, ale dysponuje siecią informatorów w Syrii, wśród zabitych są cywile, ale większość ofiar to islamiści i więźniowie.

Rosja od 30 września prowadzi bombardowania w Syrii, które Kreml przedstawia jako wymierzone w Państwo Islamskie. Syryjscy rebelianci walczący z reżimem prezydenta Baszara el-Asada, a także Zachód zarzucają jednak Moskwie, że celem nalotów padają ugrupowania niedżihadystyczne i cywile.

(edbie)