"Warunki nie są ciekawe, wieje, ale cóż - muszą chłopcy się wspinać, bo tych dni takich dobrych jest coraz mniej i trzeba się wspinać nawet w gorszych warunkach" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Bartoszem Styrną Krzysztof Wielicki, kierownik polskiej wyprawy na K2, ostatni niezdobyty zimą 8-tysięcznik. Dziś powyżej obozu drugiego (6300 m) wyszli Denis Urubko i Marcin Kaczkan, którzy mają wynieść w górę sprzęt. Jak dodaje Wielicki, obóz trzeci na wysokości około 7000 metrów powinien stanąć w ciągu 3-4 dni.

"Warunki nie są ciekawe, wieje, ale cóż - muszą chłopcy się wspinać, bo tych dni takich dobrych jest coraz mniej i trzeba się wspinać nawet w gorszych warunkach" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Bartoszem Styrną Krzysztof Wielicki, kierownik polskiej wyprawy na K2, ostatni niezdobyty zimą 8-tysięcznik. Dziś powyżej obozu drugiego (6300 m) wyszli Denis Urubko i Marcin Kaczkan, którzy mają wynieść w górę sprzęt. Jak dodaje Wielicki, obóz trzeci na wysokości około 7000 metrów powinien stanąć w ciągu 3-4 dni.
Polacy jako pierwsi zimą chcą zdobyć K2 /foto. Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera/Facebook /

Bartosz Styrna: Dzień dobry, chciałem zapytać - co w tej chwili się u państwa dzieje, bo docierają informacje, że Denis Urubko i Marcin Kaczkan wyszli dziś powyżej obozu II...

Krzysztof Wielicki: Rzeczywiście, wyszli około 9:00 powyżej obozu drugiego. Warunki nie są ciekawe, wieje, ale cóż - muszą chłopcy się wspinać, bo tych dni takich dobrych jest coraz mniej i trzeba się wspinać nawet w gorszych warunkach. Tym bardziej, że ma być poprawa warunków za dzień dwa, więc trzeba przygotować teren pod przyszłe wyjścia. Jutro, pojutrze będą wychodzić kolejne zespoły, już może w lepszych warunkach po to, żeby założyć obóz III. Taki jest nasz cel.

Kiedy mniej więcej planujecie założenie "trójki"?

Ja sądzę, że za trzy-cztery dni powinna stanąć "trójka".

Na jakiej wysokości?

Ja tego nie wiem, bo tam nie będę. Ale zwykle to jest 6900 metrów. Maksimum  - 7000. 

Kto w takim razie teraz będzie wychodził z bazy?

Jutro prawdopodobnie pójdzie Janusz Gołąb, kierownik sportowy z Adamem Bieleckim. A dalej jest: Rafał Fronia, Piotrek Tomala, jest Artur Małek, Marek Chmielarski. Chętnych jest dużo. Byle tylko pogoda wytrzymała.

Czyli można powiedzieć: wszystkie siły na pokład...

Wszystkie siły na pokład teraz.

A jaka jest prognoza?

Prognoza jest gdzieś tak do 11 lutego. Do 10 lutego powinno być dobrze. Tylko że to są prognozy z wyprzedzeniem i - jak widać - one się trochę zmieniają. Komunikaty otrzymujemy codziennie i tam drobne zmiany są. Raz na lepsze, raz na gorsze. Ale generalnie powinno być nie najgorzej właśnie do 10 lutego. 

Jaki jest ten plan na dziś?

Chłopcy idą, ile dadzą radę. Wiem, że mają namiot między innymi do wyniesienia, jakiś sprzęt dla dalszych zespołów. Trzeba podnosić sprzęt, żeby następne zespoły mogły jeszcze wyżej wyjść. Na pewno nie założą żadnego biwaku, tylko zejdą do obozu drugiego.

I tam będą nocować prawdopodobnie?

Tego jeszcze nie wiemy, ale prawdopodobnie tak. To też będzie zależało od ich samopoczucia, od tego... Dzisiaj wyszedł zespół Bedrejczuk-Załuski... Żeby z kolei było miejsce tam w górze.

Obozy na razie dwa, więc dużego wyboru nie mają...

Nie ma za bardzo miejsca. Właśnie.