Robert Lewandowski jest zawodnikiem, na którym koncentrują się węgierscy piłkarze i media przed czwartkowym meczem w eliminacjach mistrzostw świata. Podkreślają, że jest w życiowej formie i podczas spotkania trzeba będzie "deptać mu po piętach".
Dziennik "Nemzeti Sport" opublikował na pierwszej stronie zdjęcie z polskiego Pałacu Prezydenckiego, na którym szef państwa Andrzej Duda wraz z małżonką przyglądają się Lewandowskiemu żonglującemu piłką. O jego odznaczeniu Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski dziennik napisał: "Co za doping!".
Węgierski obrońca Adam Lang podkreślił na łamach dziennika, że węgierska drużyna analizuje grę Lewandowskiego. "Sztab specjalistyczny pokaże nam szczegółowe nagrania wideo z jego ruchów pod bramką. Ma on niezwykłe wyczucie do goli, jest bardzo inteligentny i w każdej sytuacji znajduje odpowiednie rozwiązanie" - powiedział piłkarz.
"Uzupełniając się wzajemnie musimy być szybsi niż on i to bardzo ważne, byśmy w mgnieniu oka reagowali na jego zagrania. Musimy nieustannie utrzymywać na nim presję, deptać mu po piętach. Nawet małe okno wystarczy, żeby trafił, a tego chcemy uniknąć" - dodał.
Zaznaczył, że polska drużyna reprezentuje bardzo wysoki poziom, ale także węgierski zespół pokazał, że potrafi wygrywać w podobnych spotkaniach.
Węgierska drużyna jeszcze do niedawna trenowała w niepełnym składzie, koncentrując się na ćwiczeniach dynamicznych i strzałach do bramki, gdyż grający zagranicą piłkarze przyłączyli się do reszty składu dopiero w poniedziałek wieczorem.
Media podkreślają, że w meczu nie zagra Dominik Szoboszlai z RB Lipsk, uznany za najlepszego sportowca 2020 roku na Węgrzech, gdyż wciąż leczy kontuzję. Kapitanem Węgrów będzie Peter Kalmar Gulacsi, który - jak pisze dziennik "Blikk" - jest w znakomitej formie.
Trener Rossi powiedział kilka dni temu, że polska reprezentacja jest tak dobra, że nawet remis z nią można uznać za dobry wynik. Podkreślił jednak, że węgierski zespół trenuje tak, by wygrać.


