Szwajcaria pokonała w Dausze Serbię 3:2, dzięki czemu wywalczyła awans do 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w Katarze. Zajęła drugie miejsce w grupie G, ustępując jedynie bilansem bramek Brazylii, i o ćwierćfinał zagra z Portugalią.

W piątek Helweci musieli radzić sobie bez podstawowego bramkarza Yanna Sommera oraz obrońcy Nico Elvediego - obaj są przeziębieni. Szwajcaria była jednak bliska objęcia prowadzenia jeszcze zanim minęło pół minuty spotkania, ale świetnie spisał się bramkarz Vanja Milinkovic-Savic, znany z występów w Lechii Gdańsk w przeszłości. Najpierw obronił uderzenie Breela Embolo z bliska, a po chwili również dobitkę Granita Xhaki.

Odpowiedź Serbii przyszła w 11. minucie, gdy strzał z dystansu oddał Andrija Zivkovic, ale piłka odbiła się od słupka. Później nastąpił krótki okres przewagi piłkarzy z Bałkanów, ale przerwała go bramka dla rywali po kontrataku w 20. minucie. Po podaniu Djibrila Sowa na listę strzelców wpisał się Xherdan Shaqiri.

To jeden z zaledwie trzech piłkarzy, którzy zdobyli bramki w ostatnich trzech edycjach mistrzostw świata. Pozostali to Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo.

Kiedy wydawało się, że napór Serbii słabnie, doszło do wyrównania. Z lewej strony boiska Dusan Tadic dośrodkował precyzyjnie na głowę Aleksandara Mitrovica, który nie dał szans rezerwowemu bramkarzowi Gregorowi Kobelowi. Kilka chwil później błąd defensywy Helwetów wykorzystał Dusan Vlahovic, którego występ w tym spotkaniu także stał pod znakiem zapytania.

Przy takim rezultacie i utrzymującym się bezbramkowym remisie w starciu Kamerunu z Brazylią w Lusajl, to Serbia była bliższa awansu do kolejnej rundy, ale wyniki zmieniły się na obu stadionach.

Jeszcze przed przerwą w Dausze do wyrównania doprowadził Breel Embolo, wykorzystując dogranie Silvana Widmera z prawego skrzydła. Z kolei niespełna trzy minuty po zmianie stron Szwajcarzy przeprowadzili efektowną akcję - Shaqiri dośrodkował w pole karne, tam piętą piłkę zgrał Ruben Vargas, a płaskim strzałem Milinkovica-Savica pokonał Remo Freuler.

Po tym trafieniu tempo spotkania spadło, za to dwukrotnie doszło do przepychanek. W pierwszym przypadku do akcji wkroczyła nawet serbska ławka rezerwowych; piłkarze i sztab wbiegli na boisko, niezadowoleni, że sędzia nie podyktował rzutu karnego dla ich drużyny za zagranie ręką Szwajcara we własnym polu karnym.

W końcówce w Lusajl Kamerun ustalił wynik meczu z "Canarinhos" na 1:0, a to oznaczało, że jeszcze jeden go dla Szwajcarii pozwoliłby jej awansować na pierwsze miejsce, kosztem Brazylii. Wiązowałoby się to z rywalizacją z Koreą Południową zamiast Portugalii w 1/8 finału. Helweci zaczęli grać szybciej i z większą determinacją, ale wyniku nie zdołali już zmienić.

Szwajcarzy zakwalifikowali się do fazy pucharowej MŚ po raz trzeci z rzędu. W 2014 wyeliminowała ją Argentyna, cztery lata później - Szwecja. Serbii (po rozpadzie Jugosławii) jeszcze nigdy nie udało się wyjść z grupy w mundialu.

Mundial z RMF24

Wszystko o mundialu na stronie RMF24.pl, a także w naszych mediach społecznościowych - na TwitterzeFacebooku i Instagramie. Wpiszcie koniecznie #MundialRMF!

Codziennie wieczorem zapraszamy także na specjalny program "Stały fragment gry" z relacjami naszych wysłanników do Kataru. Transmisja na żywo na stronie głównej RMF24.pl i w mediach społecznościowych.