Jeszcze dziś nagrania z rejestratorów pokładowych prezydenckiego Tu-154 M mają trafić do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie - informuje reporter RMF FM Marek Balawajder. Według Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera, zapiski wymagają specjalistycznej obróbki, w tym odszumienia.

Ujawniono dokonaną przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy w Moskwie transkrypcję rozmów z kokpitu prezydenckiego Tu-154 M, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem. Końcówka zapisu jest dramatyczna; uderzenie samolotu w drzewo od upadku na ziemię dzieli zaledwie 6 sekund. czytaj więcej

Śledczy przekażą specjalistom jedną z trzech płyt CD, jakie przywiózł z Moskwy Jerzy Miller. Są na niej nagrane dźwięki i głosy. Na pewno dzisiaj nagranie trafi do Krakowa. Jak dowiedział się nasz dziennikarz, przywiezie je Żandarmeria Wojskowa.

Zadaniem biegłych będzie odtworzenie zapisów w większym stopniu niż zrobili to Rosjanie. Chodzi o identyfikację osób, które mówią, a także o odczytanie fragmentów, które dzisiaj opisane są jako nieczytelne. Jest to możliwe, bo specjaliści z Krakowa posiadają doskonały sprzęt, a także będą dysponowali większą możliwością dotarcia do materiału porównawczego.

Wiadomo, że sprawa będzie potraktowana priorytetowo, a ekspertyza zostanie wykonana w jak najkrótszym czasie. Ile to potrwa? Szefowa Instytutu Ekspertyz Sądowych prof. Maria Kała nie chciała tego powiedzieć. Mogą to być dwa, trzy miesiące. To ma być przede wszystkim zrobione dobrze, a nie szybko - zaznaczyła.