Stany Zjednoczone zaatakowały w piątek nad ranem bazę lotniczą syryjskich wojsk rządowych w pobliżu miasta Hims w Syrii: z dwóch amerykańskich niszczycieli na Morzu Śródziemnym wystrzelonych zostało 59 pocisków manewrujących Tomahawk. Był to zarządzony przez prezydenta Donalda Trumpa odwet za dokonany z tej bazy trzy dni wcześniej atak bronią chemiczną na miasto Chan Szajchun w prowincji Idlib. Użyty gaz zabił tam 86 ludzi, w tym 30 dzieci. Dokładna liczba ofiar amerykańskiego ataku nie jest jeszcze znana. Komentując tę operację, rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew napisał o "całkowicie zrujnowanych relacjach" i stwierdził, że to działanie "na krawędzi starć zbrojnych z Rosją". Waszyngton tymczasem zagroził kolejnymi działaniami militarnymi w Syrii.

Po lewej: opublikowane przez Departament Obrony USA lotnicze zdjęcie zbombardownych terenów w Syrii (fot. Office of the Secretary of Defense (OSD)/HANDOUT), po prawej: moment wystrzelenia z pokładu USS Ross pocisku manewrującego Tomahawk na zdjęciu opublikowanym przez służby prasowe amerykańskiej marynarki wojennej (fot. MC3 (SW) ROBERT S. PRICE/HANDOUT) /Office of the Secretary of Defense (OSD)/HANDOUT, MC3 (SW) ROBERT S. PRICE/HANDOUT /PAP/EPA
Aby odświeżyć stronę wciśnij F5 lub włącz automatyczne odświeżanie :

23:58

Zarządzając ostrzelanie pociskami manewrującymi syryjskiej bazy lotniczej prezydent USA Donald Trump pokazał, że ma zamiar walczyć z władzami Syrii na krawędzi starć zbrojnych z Rosją - w takim zdecydowanym tonie amerykańskie uderzenie na bazę Al-Szajrat skomentował rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.

"Wbrew propagowanej tezie o wspólnej walce z głównym wrogiem - Państwem Islamskim - administracja Trumpa pokazała, że będzie zawzięcie prowadzić walkę z legalnym rządem Syrii" - napisał Miedwiediew na Facebooku.

Jak zaznaczył, amerykańskie działania prowadzone są "w ostrej sprzeczności z normami prawa międzynarodowego, bez zgody ONZ. Z naruszeniem stosownych procedur, przewidujących konieczność zawiadomienia Kongresu o operacji zbrojnej, która nie jest związana z atakiem na USA. Na krawędzi starć zbrojnych z Rosją".

Dalej Miedwiediew pisał o "absolutnym braku zaufania" i "całkowicie teraz zrujnowanych relacjach", co - jak stwierdził - jest "dobrą wiadomością dla terrorystów".

Przypomnijmy w tym miejscu, że wkrótce po ataku na Al-Szajrat rzecznik Pentagonu komandor Jeff Davis podkreślał, że Rosja została uprzedzona o operacji, a przy jej planowaniu zadbano o zminimalizowanie ryzyka dla rosyjskiego lub syryjskiego personelu w bazie.

Kilkanaście godzin później ambasador USA przy ONZ zagroziła kolejnymi działaniami militarnymi w Syrii. "Stany Zjednoczone podjęły poprzedniej nocy bardzo umiarkowaną decyzję. Jesteśmy przygotowani, by zrobić więcej, ale mamy nadzieję, że nie będzie to konieczne" - oświadczyła Nikki Haley podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.

23:27

Uzbrojona w pociski manewrujące rosyjska fregata rakietowa Admirał Grigorowicz przeszła w piątek z Morza Czarnego na Morze Śródziemne i płynie do portu Tartus w Syrii - poinformowała agencja TASS, powołując się na przedstawiciela władz w Moskwie.

Według rozmówcy agencji, fregatę skierowano do Syrii po wspólnych ćwiczeniach z okrętami tureckimi na Morzu Czarnym. To, jak długo Admirał Grigorowicz pozostanie na wodach syryjskich, "zależy od sytuacji, ale w każdym przypadku potrwa (to) ponad miesiąc".

Amerykańska telewizja Fox News podała z kolei, że według uzyskanych przez nią informacji Admirał Grigorowicz zmierza do akwenu, z którego amerykańskie niszczyciele wystrzeliły na syryjską bazę lotniczą 59 tomahawków.

Mający około 4 tysięcy ton wyporności Admirał Grigorowicz uzbrojony jest m.in. w pociski manewrujące Kalibr-NK do rażenia celów morskich i lądowych.

23:11

Z akceptacją atak sił USA na bazę lotniczą w Syrii przyjęła Unia Europejska: przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oświadczył, że rozumie wysiłki mające na celu powstrzymanie stosowania broni chemicznej, zaś szef Rady Europejskiej Donald Tusk uznał to za "potrzebne rozwiązanie".

Przewodniczący Juncker był jednoznaczny, jeśli chodzi o potępienie użycia broni chemicznej. Musi być odpowiedź na powtarzające się wykorzystanie takiej broni - głosi oświadczenie Komisji Europejskiej wydane w imieniu jej szefa.

Donald Tusk zapowiedział natomiast, że UE będzie współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi, by położyć kres przemocy w Syrii.

Jean-Claude Juncker zwrócił ponadto uwagę, że jest wyraźna różnica między atakami na cele wojskowe a użyciem broni chemicznej przeciwko cywilom.

23:01

"Ten atak Stanów Zjednoczonych jest wobec rozmiarów zbrodni wojennych, wobec cierpienia niewinnych ludzi i wobec blokady w Radzie Bezpieczeństwa (ONZ) zrozumiały" - oświadczyła w piątek kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Podkreśliła, że amerykańskie ataki miały "ograniczony zasięg i były skierowane przeciwko wybranym punktom".

Merkel, a także prezydent Francji Francois Hollande i premier Włoch Paolo Gentiloni, z którymi niemiecka kanclerz rozmawiała w piątek telefonicznie, są zgodni co do tego, że całkowitą odpowiedzialność za rozwój sytuacji w Syrii ponosi prezydent tego kraju Baszar al-Asad.

22:39

Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Haley zagroziła na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ kolejnymi działaniami militarnymi w Syrii:

Cytat

Stany Zjednoczone podjęły poprzedniej nocy bardzo umiarkowaną decyzję. Jesteśmy przygotowani, by zrobić więcej, ale mamy nadzieję, że nie będzie to konieczne.
Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley

Więcej nt. oświadczenia Nikki Haley na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ przeczytacie tutaj:

USA grożą kolejnymi atakami w Syrii. "Jesteśmy przygotowani"

Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Haley zagroziła kolejnymi działaniami militarnymi w Syrii. Piątkowej nocy amerykańskie niszczyciele na Morzu Śródziemnym ostrzelały bazę lotniczą syryjskich sił rządowych Al-Szajrat, z której - jak twierdzi Waszyngton - dokonano we wtorek ataku... czytaj więcej

21:47

Operacja USA w Syrii może mieć nadzwyczaj poważne konsekwencje dla regionalnej i międzynarodowej stabilności - oświadczył na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ zastępca stałego przedstawiciela Rosji Władmir Safronkow.

Stwierdził, że amerykańska akcja była "próbą odwrócenia uwagi od wielu ofiar wśród cywilnej ludności Iraku i Syrii spowodowanych jednostronnymi akcjami", zaś ustalenia Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej ws. wydarzeń w Chan Szajchun uznał za "niewarte złamanego grosza":

Cytat

Mająca ustalić fakty misja OPCW nie pracuje uczciwie, preferuje orientowanie się na doniesienia od opozycjonistów, materiały z internetu, sieci społecznościowych i od całej masy organizacji pozarządowych o bardzo wątpliwej reputacji, nie pomyślawszy nawet o pracy z materialnymi świadectwami na miejscu rzekomych zbrodni. I chcecie, byśmy zgodzili się z tymi danymi? Nie są one przecież warte złamanego grosza.
Zastępca stałego przedstawiciela Rosji w ONZ Władmir Safronkow

Według rosyjskiego dyplomaty, państwa zachodnie nie są w rzeczywistości zainteresowane niezależnym i bezstronnym wyjaśnieniem okoliczności ataku w Chan Szajchun: "Powiem więcej: wy się tego boicie. A nuż rezultaty obalą wasz antyreżimowy paradygmat?".

Safronkow polemizował również z twierdzeniem stałej przedstawiciel USA w ONZ Nikki Haley, która podała, że amerykańskie służby wywiadowcze dysponują dowodami na odpowiedzialność armii syryjskiej za atak chemiczny na Chan Szajchun: przypomniał, że w 2003 roku Waszyngton swymi zapewnieniami o posiadaniu przez Irak broni masowego rażenia próbował wprowadzić w błąd cały świat.

21:07

"Odpowiedź na pytanie, ile pieczeni przy jednym ogniu Donald Trump mógł upiec decyzją o nocnym bombardowaniu syryjskiej bazy lotniczej, jest prosta. Wiele. Bardzo wiele. Fakt, że to posunięcie mogło kogokolwiek zaskoczyć, jest najlepszym dowodem impasu, w jakim polityka amerykańska znalazła się pod rządami Baracka Obamy. Fakt, że do niego doszło, wskazuje na to, że wola przełamania tego impasu jest czymś więcej niż tylko wyborczym hasłem. Prezydent USA dał sygnał, który zostanie odebrany praktycznie wszędzie".

Tak syryjską operację Waszyngtonu komentuje we wstępie swego bloga dziennikarz RMF FM Grzegorz Jasiński. Gorąco polecamy Wam ten tekst!

Donald Trump i wiele pieczeni

Odpowiedź na pytanie, ile pieczeni przy jednym ogniu Donald Trump mógł upiec decyzją o nocnym bombardowaniu syryjskiej bazy lotniczej, jest prosta. Wiele. Bardzo wiele. Fakt, że to posunięcie kogokolwiek mogło zaskoczyć, jest najlepszym dowodem impasu, w jakim polityka amerykańska znalazła się... czytaj więcej



20:11

"Spodziewałem się, że prezydent Donald Trump pokaże się jako lider, który radykalnie reaguje na zbrodnie" - tak amerykańską operację w Syrii komentuje w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Żuchowskim ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek. Zobaczcie:

Ambasador Polski w USA: Atak w Syrii był konieczną reakcją na zbrodnię

​Spodziewałem się, że prezydent Donald Trump pokaże się jako lider, który radykalnie reaguje na zbrodnie - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Żuchowskim ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek, komentując atak przeprowadzony przez Stany Zjednoczone w Syrii. czytaj więcej

18:59

O amerykańskim uderzeniu w Syrii korespondent RMF FM Paweł Żuchowski rozmawiał z ambasadorem RP w Waszyngtonie Piotrem Wilczkiem:

16:39

Sytuację w Syrii po ataku USA na bazę lotniczą Szajrat prezydent Władimir Putin omawiał z członkami Rady Bezpieczeństwa Rosji. "Działania Waszyngtonu jeszcze raz zostały zakwalifikowane jako akt agresji" - poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Podkreślił, że na spotkaniu prezydenta z członkami Rady Bezpieczeństwa "wyrażono głębokie zaniepokojenie w związku z nieuchronnymi negatywnymi konsekwencjami tego rodzaju agresywnych działań dla wspólnych wysiłków w walce z terroryzmem", a ponadto "wyrażono ubolewanie w związku ze szkodą dla dwustronnych stosunków rosyjsko-amerykańskich", jaką wyrządził atak USA.

Pieskow zaznaczył także, że amerykańska operacja była sprzeczna z prawem międzynarodowym.

15:13

Mianem "lekkomyślnego" i "nieodpowiedzialnego" określiła amerykański atak kancelaria prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Według służb dyktatora, uderzenie świadczy o krótkowzrocznym myśleniu Waszyngtonu i o tym, że "został naiwnie wciągnięty w kampanię fałszywej propagandy".

Równocześnie reżim zapowiedział nasilenie tempa operacji przeciwko rebeliantom.

Więcej nt. stanowiska syryjskiego reżimu przeczytacie tutaj.

14:19

Operacja, przeprowadzona przez USA przeciw bazie syryjskich sił powietrznych, była proporcjonalną i właściwie wymierzoną odpowiedzią na barbarzyński atak z użyciem broni chemicznej - tak amerykańskie uderzenie w Syrii ocenił polski resort dyplomacji.

Więcej nt. stanowiska polskiego MSZ-etu, a także prezydenta Andrzeja Dudy ws. amerykańskiej operacji w Syrii przeczytacie tutaj.

Cytat

W ocenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych operacja przeprowadzona przez USA przeciwko bazie syryjskich sił powietrznych al-Shajrat, w prowincji Homs, była proporcjonalną i właściwie wymierzoną odpowiedzią na barbarzyński atak z użyciem broni chemicznej dokonany, według informacji przekazanych sojusznikom przez USA, przez lotnictwo syryjskie w okolicach miejscowości Idlib, w rezultacie którego śmierć poniosło co najmniej 78 cywili, w tym kobiety i dzieci.
Polski MSZ

13:26

W amerykańskim ataku na bazę lotniczą Szajrat zginęło dziewięcioro cywilów, w tym czwórka dzieci, a rany odniosło siedem osób. Domy w pobliżu celu ataku zostały poważnie uszkodzone - podała oficjalna syryjska agencja prasowa SANA.

Z kolei opozycyjne Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka informowało, że atak spowodował śmierć co najmniej czterech syryjskich wojskowych, w tym jednego oficera.

12:19

Atak USA to uderzenie pięścią w stół w celu ostrzeżenia reżimu - mówi w rozmowie z RMF FM dr Łukasz Fyderek, politolog UJ, specjalizujący się w polityce bliskowschodniej. Podkreśla, że uderzenie to był w sumie w niewielkiej skali, ponieważ reżim Asada ma 17 baz lotniczych. To nie jest pozbawianie Asada możliwości działania, np. uderzenia lotniczego w pozycje rebeliantów - wyjaśnia Fyderek.

12:07

Uderzenie USA na syryjską bazę lotniczą pokazało "potrzebne rozwiązanie" przeciwko barbarzyńskim atakom chemicznym - oświadczył szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

"UE będzie współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi, aby skończyć z przemocą w Syrii" - napisał na Twitterze Tusk.

11:13

Chciałem wyrazić swoje pełne poparcie dla operacji militarnej przeprowadzonej przez amerykańskie siły zbrojne w Syrii - czytamy w oświadczeniu prezydenta Andrzeja Dudy - Polska z całą mocą potępia zbrodnie popełniane na cywilach i apeluje, by cała społeczność międzynarodowa jeszcze mocniej zaangażowała się w przywrócenie pokoju w Syrii. 

11:10

Rosyjska telewizja państwowa Rossija24 poinformowała, że w ataku rakietowym USA na rządową bazę lotniczą w Syrii zniszczonych zostało dziewięć samolotów, ale główny pas startowy w znacznej mierze nie został zniszczony. Stacja wyemitowała materiał pokazujący bazę po ataku; widać m.in. leje po pociskach i gruz, ale główny pas startowy wygląda na w dużej mierze nietknięty. Nie jest jasne, czy Rossija24 pokazała całość czy tylko część bazy.


10:27

Lepiej późno, niż wcale - sugerują nieoficjalnie bliscy współpracownicy prezydenta Hollande’a. Mówi się, że prezydent Francji ciągle nie może przełknąć faktu, iż Stany Zjednoczone nie chciały dokonać takiego ataku cztery lata temu, po pierwszym zastosowaniu przez reżim Baszara Asada broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej.

Bliscy współpracownicy Hollende’a sugerują, że gdyby USA, Wielka Brytania i Francja ukarały reżim w Damaszku już cztery lata temu, to liczba syryjskich imigrantów przybywających do Europy byłaby może dzisiaj dużo mniejsza. Według Pałacu Elizejskiego, większość Syryjczyków ucieka z ojczyzny z powodu zbrodni dokonywanych przez reżim, a nie ze strachu przed Państwem Islamskim.

10:20

To był atak chirurgiczny - komentuje amerykanista UJ Marcin Fatalski - To jest cios, ale cios kontrolowany. Pamiętajmy, że uprzedzono Rosjan. Chodziło o to, żeby uniknąć ofiar wśród rosyjskich doradców wojskowych, którzy tam pracują. Uderzenie jest radykalnym krokiem, bardzo zaskakującym, ale kontrolowanym. 

10:16

Chiny wzywają, by nie porzucać politycznego rozwiązania w Syrii. Rzeczniczka MSZ Hua Chunying powiedziała, że Chiny "są przeciwne użyciu broni chemicznej przez jakikolwiek kraj, organizację czy poszczególne jednostki niezależnie od okoliczności i celu".

10:01

Reakcja była konieczna, jednak ta jest nieroztropna i może niepokoić - tak nocny amerykański atak na bazę lotniczą w Syrii komentuje ekspert do spraw międzynarodowych profesor Roman Kuźniar. Jak twierdzi, administracja Donalda Trumpa pokazała swoją nieobliczalną twarz.

Decyzję o ataku rakietowym podjęto błyskawicznie, bez konsultacji z sojusznikami. USA wysyła światu sygnał, że Amerykanie będą jednostronnie przy użyciu środków militarnych prezentować swoje stanowisko i interesy - mówił Kuźniar w rozmowie z dziennikarzem RMF FM - Tego typu demonstracje mają swój dalszy ciąg. Odzwierciedlają jakiś rodzaj mentalności, sposobu myślenia, działania, który niekoniecznie jest bezpieczny dla reszty świata.

Kuźniar twierdzi też, że amerykański atak wydłuży syryjski konflikt.

9:56

Szef rosyjskiej Dumy Wiaczesław Wołodin ostrzega, że rola światowego żandarma będzie brzemienna w skutki dla USA. Jego zdaniem, amerykański atak wspomaga terrorystów.

Chcieliby jeszcze bardziej izolować Rosję, ale to się nie uda, coraz więcej państw widzi pokojową rolę Rosji w Syrii - twierdzi Leonid Słuckij z komisji spraw międzynarodowych Dumy. Dodaje, że stanowisko USA w sprawie Syrii jest destruktywne.

9:53

Po ataku USA w Syrii europejskie giełdy otworzyły notowania spadkami. Drożeją ropa naftowa i złoto. Inwestorzy czekają, czy pojawią się sygnały do kolejnego ataku na Syrię. Ropa drożeje, bo Iran, w odwecie za atak na Syrię, może blokować cieśninę Ormuz, która jest bramą Zatoki Perskiej na świat.

Nerwowo także na rynkach w Azji. Donald Trump ostrzegał wcześniej, że może zaatakować Koreę Północną, jeśli dalej będzie testować rakiety atomowe, a dyplomatyczne milczenie Chin po uderzeniu na Syrię wygląda jak przyzwolenie.

9:50

MSZ Rosji wzywa Radę Bezpieczeństwa ONZ do przeprowadzenia nadzwyczajnego posiedzenia w celu przedyskutowania sytuacji po ataku USA na syryjską bazę lotniczą. W komunikacie ministerstwo nazwało ten atak "aktem agresji wobec suwerennej Syrii".

Rosja po ataku zawiesiła obowiązywanie zawartego z USA memorandum o unikaniu incydentów i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów w trakcie operacji w Syrii - poinformowała w piątek rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

9:45

Stany Zjednoczone poinformowały Francję z wyprzedzeniem o ataku rakietowym - oświadczył francuski minister spraw zagranicznych Jean-Marc Ayrault. Użycie broni chemicznej jest oburzające i powinno być karane, bo jest to zbrodnia wojenna - podkreślił szef francuskiej dyplomacji. Jak dodał, Rosja i Iran powinny zrozumieć, że wspieranie reżimu Asada nie ma sensu. Zapewnił, że Francja nie dąży do konfrontacji z tymi krajami. Ayrault powiedział też, że przyszłość Syrii nie powinna być powiązana z Asadem, a strona amerykańska zaczyna precyzować swoje stanowisko.

9:33

"Donald Trump chciał udowodnić światu, że nie żartuje, że z nim nie ma żartów" - tak atak USA na bazę lotniczą syryjskiego reżimu komentuje politolog Uniwersytetu Szczecińskiego Fuad Jomma, syryjski Kurd mieszkający w Polsce. Jego zdaniem, dzisiejszy atak był do przewidzenia. "Trump musiał jakoś pokazać swoją nową politykę wobec Bliskiego Wschodu" - mówił nam Jomma. "To było ostrzeżenie dla wszystkich dyktatorów na świecie, że to już nie są czasy Obamy" - dodał.

<<<< TUTAJ PRZECZYTASZ WIĘCEJ >>>>

8:54

Nie ma żadnych ofiar i rannych wśród rosyjskich żołnierzy w Syrii - to informacja pochodząca od deputowanego Dmitrija Sablina. Deputowany, który jest równocześnie wiceszefem organizacji "Bojowe Bractwo" powołuje się na swoich informatorów w resorcie obrony. 

8:30

Liderzy amerykańskiego Kongresu zostali poinformowani na kilka godzin przed uderzeniem, że administracja Donalda Trumpa nie zamierza przeprowadzać kolejnych ataków na Syrię. Może to sugerować, że była to jednorazowa taka operacja. Ale jak relacjonują politycy z Kapitolu - administracja poinformowała, że pozostawia sobie w rezerwie ewentualność kolejnego uderzenia. Członek komisji Kongresu do spraw wywiadu Adam Schiff oświadczył, iż otrzymał telefon od dyrektora krajowego wywiadu, niedługo po tym, gdy pociski były już w drodze. Obecnie nie ma intencji, by było więcej ataków niż ten jeden - miał powiedzieć dyrektor Dan Coats.

Inni liderzy Kongresu również mieli zostać poinformowani, że był to pojedynczy akt i że nie jest to początek wojskowego zaangażowania w Syrii amerykańskich wojsk.

8:21

Pięć osób zginęło, a siedem odniosło obrażenia w nocnym ataku sił USA na bazę lotniczą syryjskich wojsk rządowych Szajrat w prowincji Homs - poinformował gubernator tej prowincji Talal Barazi. Jego zdaniem liczba ofiar nie wzrośnie już znacząco.

Gubernator Barazi powiedział libańskiej telewizji Al-Majadin, że atak spowodował straty wśród ludności cywilnej we wsi położonej niedaleko zaatakowanej bazy. 

8:15

Widać, że Donald Trump chciał pokazać, że jest pryncypialny, że jest gotów angażować się na Bliskim Wschodzie - powiedział były wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski w Porannej rozmowie w RMF FM, odpowiadając na pytania o amerykański atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą.

Jeśli ktoś używa broni chemicznej, to musi się liczyć z tym, że świat na to odpowie - dodał.

Świat Zachodu musi wysłać taki sygnał, że nie będzie przyzwolenia na to, żeby w XXI wieku stosować broń chemiczną - powiedział poseł Platformy Obywatelskiej. 

 <<< TUTAJ ZNAJDZIECIE CAŁĄ ROZMOWĘ Z Rafałem Trzaskowskim w RMF FM >>>

8:12

Rzecznik polskiego rządu: Premier Beata Szydło spotka się w piątek z szefami MSZ i MON, będzie rozmawiała także z prezydentem Andrzejem Dudą. Chcemy być na bieżąco z tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie - powiedział Rafał Bochenek.

8:07

Prezydent Rosji Władimir Putin uważa, że amerykański atak to agresja przeciwko niezależnemu i niepodległemu krajowi. To słowa Dmitrija Pieskowa, rzecznika Kremla. Twierdzi on, że amerykański atak to złamanie prawa międzynarodowego pod wymyślonym pretekstem. Rosjanie od początku odrzucają oskarżenia, że za ostatnim użyciem broni chemicznej stoją władze Syrii. Co więcej Rosja oskarża o to syryjską opozycję. Pieskow dodał również, że amerykańskie uderzenie jest próbą odwrócenia uwagi od, jak twierdzi się w Rosji, wielu ofiar cywilnych w Iraku, gdzie działają Amerykanie.

8:02

Wielka Brytania deklaruje pełne poparcie dla ataku USA w Syrii. Rząd brytyjski w pełni popiera operację USA, która w naszej ocenie była właściwą odpowiedzią na barbarzyński atak reżimu syryjskiego z użyciem broni chemicznej i ma na celu zapobieżenie dalszym atakom - podkreślił rzecznik rządu w Londynie. 

7:54

Iran stanowczo potępia ataki rakietowe przeprowadzone przez USA na bazę lotniczą syryjskich sił rządowych - przekazała agencja prasowa ISNA, powołując się na rzecznika resortu spraw zagranicznych w Teheranie.

"Takie działania wzmocnią terrorystów w Syrii i skomplikują sytuację zarówno w tym kraju, jak i w całym regionie" - powiedział cytowany przez ISNA rzecznik Bahram Kasemi. 

7:49

Były doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Richard Clarke uznał ten atak jako symboliczny: Ten atak na jedną bazę lotniczą wydaje się symboliczny. Sądzę, że sekretarz obrony generał James Mattis przedstawił prezydentowi listę opcji, a ta była najdrobniejszą. Celem tego ataku nie było przytłoczenie syryjskich wojsk. Myślę, że prezydent chciał w ten sposób pokazać jak różny jest od swojego poprzednika.

Natomiast Donalda Trump pochwalili senatorowie John McCain i Lindsey Graham za przeprowadzenie ataku. Oni krytykowali dość mocno Obamę za to, że nie reagował na sytuacje w Syrii. Podobnie krytykowali w ostatnim czasie Trumpa. Dziś jego decyzję o ataku przyjęli z zadowoleniem.

Członkowie syryjskiej opozycji w oświadczeniu opublikowanym w kontrolowanych przez opozycję mediach podkreślili, że amerykański atak kładzie kres okresowi "bezkarności" i powinien być "zaledwie początkiem". Wyrażono nadzieję, że USA powstrzymają stosowanie przez reżim w Damaszku broni chemicznej.

7:35

Obserwatorium: W ataku USA zginęło co najmniej 4 syryjskich wojskowych.

7:34

Atak pociągnął za sobą ofiary śmiertelne - poinformował gubernator prowincji w rozmowie z libańską telewizją Al-Majadin. Wcześniej gubernator Talal Barazi powiedział agencji Reutera, że nie wydaje się, by atak spowodował "znaczne straty w ludziach", za to wyrządził szkody materialne. 

7:31

Opozycja syryjska jest zadowolona z ataku. Wyraziła nadzieję, że USA powstrzymają stosowanie przez reżim w Damaszku "zakazanej na świecie broni".

W oświadczeniu opublikowanym w kontrolowanych przez opozycję mediach Syryjska Koalicja Narodowa podkreśliła, że amerykański atak na bazę Szajrat w prowincji Homs kładzie kres okresowi "bezkarności" i powinien być "zaledwie początkiem". 

7:29

Nie ma wciąż stanowiska rosyjskiego MSZ, milczy również resort obrony. To oznacza, że w Moskwie wciąż nie zapadły decyzje, jak zareagować. Jeden z rosyjskich senatorów Wiktor Ozierow, szef komisji obrony Rady Federacji twierdzi, że Rosja zażąda zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ i że atak uznaje za akt agresji przeciwko państwu Narodów Zjednoczonych.

7:27

Brak reakcji ze strony rosyjskiej jest zastanawiający. Być może administracja ma kłopot z odpowiedzią. Może dojść do intensyfikacji działań wobec opozycji, czyli większe wsparcie dla Asada. Może dojść do działań na terenie Ukrainy - mówi w rozmowie z RMF FM Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas w Warszawie.

7:18

Analizując najnowsze wydarzenia brytyjscy komentatorzy zauważają, że interwencja militarna USA w tym zakresie - kilkudziesięciu wystrzelonych pocisków - niekoniecznie musi zmierzać do obalenia reżimu w Damaszku. To ich zdaniem uderzenie pięścią w stół i próba powstrzymania brutalnej eskalacji konfliktu w Syrii.

7:12

Według świadka, którego cytuje telewizja ABC, syryjscy oficerowie wojskowi zdawali się mieć świadomość zbliżającego się ataku, ewakuując personel i sprzęt ruchomy przed uderzeniem. Amerykańskie pociski trafiły w pasy startowe, wieże i budynki kontroli ruchu - powiedział aktywista działający na rzecz praw człowieka, mieszkający w pobliżu bazy.

Atak trwał około 35 minut, a jego skutki były odczuwalne w całym mieście, trzęsły się domy, a ludzie uciekali z nich przez okna.

Oba główne pasy startowe lotniska zostały trafione, a niektóre z 40 wzmocnionych bunkrów również uległy zniszczeniu.

Mieszkańcy twierdzą, że rosyjskie wojsko korzystało z bazy na początku 2016 roku, ale po wycofaniu swoich oficerów, z bazy korzystali głównie syryjscy i irańscy żołnierze. W pobliżu znajduje się również hotel, w którym zatrzymują się irańscy oficerowie, ale nie jest jasne czy hotel został uszkodzony. Według świadka, ofiary, jeśli chodzi o ludność cywilną, są minimalne, ponieważ nie zauważono ruchu w kierunku lokalnego szpitala.

7:05

Francuscy komentatorzy podkreślają, że obawy, iż Donald Trump będzie w sposób ślepy prowadził politykę pro-rosyjską, okazały się płonne. Paryscy eksperci dodają, że Trump powiadomił Rosję o ataku, ale nie pytał jej o zdanie. Nie czekał też na zielone światło ONZ. Obecny prezydent USA rożni się od Baracka Obamy, który wcześniej dużo mówił o przekroczeniu przez Baszara el Asada czerwonej linii, o potrzebie ukarania reżimu w Damaszku, ale w końcu nic nie zrobił i w pewnym sensie skompromitował USA na scenie międzynarodowej.

Trump pokazał, że jest w stanie traktować Putina z góry i pewnie wyjdzie to Stanom Zjednoczonym na dobre, bo Rosja szanuje partnerów, którzy rozmawiają z nią z pozycji siły - tłumaczy francuska stacja telewizyjna BFM TV.

6:57

Komentarz z Londynu: To sejsmiczna zmiana w polityce zagranicznej prezydenta Donalda Trumpa, który wygrał wybory między innymi dlatego, że odrzucał  interwencjonizm. Wielokrotnie też podkreślał, że Baszar el Asad może pozostać przy władzy. Po ataku bronią chemiczną na cywilów przekroczone zostały ważne granice i stąd ta zmiana. 

6:38

Odwetowy atak USA to "jednorazowa" operacja i obecnie nie planuje się dalszego eskalowania konfliktu - podał Reuters za wypowiadającym się anonimowo przedstawicielem Pentagonu.

6:34

Dynamika wydarzeń świadczy o tym, że Amerykanie mieli przygotowane różne warianty interwencji w Syrii  - mówi w rozmowie z RMF FM doktor Krzysztof Liedel, prawnik i specjalista w zakresie terroryzmu międzynarodowego - Myślę, że z punktu widzenia strategicznego Amerykanie byli przygotowani na taki wariant i uruchomiono pewien plan, który funkcjonował w Pentagonie. Ta reakcja była szybka, stanowcza. 

5:58

Rafał Sobczak z Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedział dziennikarzowi RMF FM Michałowi Dobrołowiczowi, że polskie władze gromadzą wiadomości na temat ataku. Nasza część te informacje zbiera - oświadczył Sobczak. Oficjalne stanowisko polskich władz i szczegóły kolejnych działań powinniśmy poznać w ciągu kilkudziesięciu minut. 

5:55

W Londynie padają pytania o to, jak zareaguje Iran, który nie jest przyjacielem Ameryki. Ma mocną armię i pragnie odgrywać coraz większą rolę w regionie.


5:50

Są pierwsze wypowiedzi rosyjskich polityków na amerykański atak w Syrii. Władimir Safronkow, wiceambasador Rosji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych mówi, że ten atak obciąży sumienie tego, kto go zaplanował. Rosyjski dyplomata twierdzi również, że Zachód stara się przez forsowanie rezolucji w sprawie Syrii, otrzymać do niej dostęp.

W tej chwili nie ma potwierdzenia Moskwy, że wiedziała o ataku rakietowym.

5:45

Ameryka odpowiedziała na chemiczny atak w Syrii. W nocy ostrzelano bazę, z której go przeprowadzono. Korespondent RMF FM w Waszyngtonie Paweł Żuchowski donosi, że pojawiają się informacje, iż na terenie tej bazy byli Rosjanie. Tak twierdzą przedstawiciele amerykańskiej administracji. CNN podaje, że nie wiadomo, jaka była rola Rosjan w tej bazie. Natomiast według amerykańskiej administracji Stany Zjednoczone przeprowadziły w ciągu dnia wiele rozmów z Rosjanami, aby ostrzec ich o nadchodzącym ataku.

5:41

Na razie nie ma oficjalnej reakcji Londynu. Komentarzy w brytyjskich mediach podkreślają, że Donald Trump jak na prezydenta, który wielokrotnie podkreślał, iż nie jest interwencjonistą, to bardzo szybka reakcja. W 48 godzin Trump zrobił więcej, niż Barack Obama podczas całej prezydentury. "Jest nowy szeryf w mieście" - takie słowa podały podczas wywiadów w brytyjskich mediach. Komentatorzy podkreślają jednak brak doświadczenia Donalda Trumpa w polityce międzynarodowej. Wiele zależeć będzie teraz od jego doradców.

5:30

Na razie nie ma potwierdzenia ze strony Rosji, że wiedziała o ataku. Jeżeli tak było to nie zmienia to faktu, że Rosja występowała jako adwokat Baszara al Asada i jej dyplomacja oraz prezydent Władimir Putin twierdzili, że tylko rosyjskie wojska legalnie działają w Syrii. Uderzenie amerykańskie jest więc bez wątpienia uderzeniem w rosyjską politykę.

5:28

Trudno w tej chwili powiedzieć, czy syryjscy żołnierze mieli czas na ucieczkę. Wiadomo, że amerykańskie pociski zniszczyły przynajmniej 14 samolotów. Straty są duże. Ale jak powiedział generał McMaster, doradca Trumpa do spraw bezpieczeństwa, ten atak nie pozbawia Asada możliwości dokonania kolejnych ataków sił reżimu.

5:15

Władze syryjskie potwierdziły atak i przyznały, że poniosły straty. Równocześnie oskarżyły Waszyngton, iż swym atakiem wzmocnił tzw. Państwo Islamskie.

Wbrew informacjom telewizji CNN rzecznik Pentagonu kpt. Jeff Davis oświadczył, że Rosja była uprzedzona o ataku oraz, że amerykańskie pociski nie uderzyły w ten rejon bazy, w którym mogły znajdować się wojska rosyjskie.

Według amerykańskich źródeł wojskowych, atak poważnie uszkodził lub zniszczył syryjskie samoloty oraz infrastrukturę i sprzęt bazy Shayrat.

5:12

Syryjska telewizja państwowa potwierdziła atak na bazę lotniczą, określając go jako "amerykańską agresję". Według telewizji CNN, Waszyngton poinformował o planowanym ataku wiele krajów, z wyjątkiem Rosji. "Agresja amerykańska wymierzona była w syryjskie cele wojskowe, które zaatakowano wieloma pociskami" - poinformowała syryjska telewizja.

5:04

Ameryka uderza w reżim Baszara Asada. Rozpoczęła się amerykańska odpowiedź na atak chemiczny, w którym zginęło 86 osób, w tym 30 dzieci. Prezydent Donald Trump w oświadczeniu wezwał wszystkie cywilizowane kraje do przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych i położenia kresu rozlewowi krwi w Syrii. To może oznaczać, że to nie pojedynczy atak, a początek operacji przeciwko reżimowi Asada. Donald Trump powiedział, że nie ma wątpliwości, iż Syria użyła zakazanej broni chemicznej. Wiadomo też, że Stany Zjednoczone uprzedziły Rosję, że przeprowadzą atak na pozycje syryjskie.

Zaatakowano bazę lotniczą wojsk rządowy w pobliżu miasta Homs.

Z dwóch okrętów wojennych na Morzu Śródziemnym wystrzelono około 60 pocisków samosterujących. Pojawiają się informacje, że zniszczenia na terenie bazy są znaczne.


(j., e)