Co najmniej trzy palestyńskie kobiety zginęły, a osiem zostało rannych, w czasie irańskiego ataku. Pocisk kasetowy trafił w salon kosmetyczny na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu. Kobiety czekały na manicure.
- Więcej informacji z Bliskiego Wschodu znajdziesz na RMF24.pl.
Izraelskie wojsko poinformowało BBC, że kobiety zginęły "w wyniku bezpośredniego trafienia pociskiem kasetowym". Palestyńskie Stowarzyszenie Czerwonego Półksiężyca (PRCS) poinformowało, że doszło do "bezpośredniego uderzenia odłamkami pocisku".
Do zdarzenia doszło w środę wieczorem w mieście Beit Awa, niedaleko Hebronu.
Salon piękności to duże słowo. Była to, jak donosi BBC, metalowa konstrukcja złożona z prefabrykatów, znajdująca się obok budynku mieszkalnego. Świadkowie twierdzą, że pocisk wylądował kilka metrów dalej i odbił się rykoszetem w kierunku salonu.
Grupa kobiet siedziała wtedy w pobliżu na schodkach, czekając na manicure przed świętem Eid al-Fitr (Święto Przerwania Postu, obchodzone w islamie na zakończenie ramadanu).
Palestyńska agencja informacyjna WADA podała, że zabite kobiety były w wieku 17, 36 i 50 lat.
Iran wielokrotnie wystrzeliwał w kierunku Izraela pociski z głowicami kasetowymi. Są to pociski, które uwalniają dużą liczbę mniejszych ładunków w trakcie lotu, rozrzucając je na dużym obszarze.


