Seul i Waszyngton prowadzą rozmowy na temat przekierowania na potrzeby wojny z Iranem części amerykańskiego sprzętu wojskowego z Półwyspu Koreańskiego. Tę informację potwierdził minister spraw zagranicznych Korei Południowej Czo Hjun. Wśród przemieszczanych sprzętów mają być systemy rakietowe Patriot.

  • Seul i Waszyngton prowadzą rozmowy o przekierowaniu części amerykańskiego sprzętu wojskowego z Korei Południowej na potrzeby wojny z Iranem.
  • Informację potwierdził minister spraw zagranicznych Korei Południowej, Czo Hjun.
  • Chcesz być na bieżąco - wejdź na rmf24.pl.

"To prawda"

Czo przyznał podczas przesłuchania w parlamencie, że wojskowi z obu krajów ściśle współpracują w kwestii zarządzania zasobami strategicznymi.

To prawda - odpowiedział krótko minister, dopytywany przez opozycyjnego deputowanego o to, czy toczą się negocjacje w sprawie relokacji uzbrojenia. Odmówił jednak podania szczegółów operacyjnych. Podkreślił, że decyzje będą podejmowane indywidualnie dla każdego przypadku.

Koreański dziennik "DongA Ilbo" ujawnił w czwartek, że Waszyngton rozważa przemieszczenie systemów obrony powietrznej, w tym THAAD i Patriot, na Bliski Wschód w obliczu eskalacji konfliktu z Teheranem.

Dowództwo sił USA w Korei (USFK) odmówiło komentarza na temat ruchów wojsk. Zapewniło jedynie o "niezachwianym zaangażowaniu" w obronę Korei Południowej przed zagrożeniem z Północy.

Najważniejszym celem odstraszanie Korei Płn.

Operacje sił USA (stacjonujących) w Korei Południowej są przedmiotem ścisłych konsultacji między władzami wojskowymi obu krajów - zapewnił szef południowokoreańskiego resortu dyplomacji, cytowany przez portal dziennika "Czosun Ilbo" ("Chosun Ilbo"). Poinformował jednocześnie, że Waszyngton nie wystąpił dotychczas z prośbą o bezpośrednie wsparcie wojskowe ze strony armii południowokoreańskiej.

W Korei Południowej stacjonuje na stałe około 27 tys. amerykańskich żołnierzy. Najważniejszym celem tej misji jest odstraszanie reżimu w Pjongjangu.