Pięć osób obejmuje wszczęte na Litwie postępowanie sądowe ws. niebezpiecznych paczek wysłanych w 2024 r. za pomocą dwóch popularnych firm kurierskich. Podejrzani to obywatele Litwy, Ukrainy i Rosji. Są oskarżeni o terroryzm.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
O wszczęciu postępowania i innych szczegółach sprawy poinformował zastępca prokuratora generalnego Litwy. Przekazane przez niego dane cytuje Reuters.
Litewski sąd wszczął postępowanie przeciwko pięciu osobom podejrzanym o wysłanie w 2024 r. przesyłek zapalających. Paczki trafiły w ręce kurierów DHL i DPD.
Podejrzani - obywatele Litwy, Ukrainy i Rosji - są oskarżeni o terroryzm.
Zastępca prokuratora generalnego przekazał, że zidentyfikowano co najmniej 16 podejrzanych, a śledztwo trwa. Szef litewskiej policji kryminalnej poinformował, że operację wysyłki niebezpiecznych paczek nadzorowali Rosjanie związani z rosyjskim wywiadem wojskowym (GRU).
Latem 2024 r. w trzech krajach Europy - Polsce, Niemczech i Wielkiej Brytanii - doszło do serii niebezpiecznych incydentów. Do firm kurierskich DHL i DPD dotarły wówczas cztery paczki nadane na Litwie, w których znajdowały się absolutnie normalne rzeczy - elektryczne poduszki do masażu produkcji chińskiej, kosmetyki i erotyczne gadżety. Sęk w tym, że w przedmiotach ukryte były zapalniki czasowe i łatwopalne substancje.
Paczki eksplodowały w niemieckim Lipsku, Jabłonowie pod Warszawą i brytyjskim Birmingham.
Nikt nie został ranny, ale niewiele brakowało, by wydarzyła się ogromna tragedia. Kontener z przesyłkami, który zajął się ogniem w Niemczech, za chwilę miał znaleźć się w ładowni samolotu cargo. Jak przekazał wówczas Berlin, ładunki wybuchowe były na tyle silne, że gdyby eksplodowały w locie, mogłyby doprowadzić do katastrofy maszyny.
Amerykański dziennik "Washington Post" informował w listopadzie ub.r., że w związku z akcją dywersyjną zarzuty w Polsce i na Litwie usłyszało co najmniej 20 osób.
Kraje Zachodu, w tym m.in. Polska, walczą z Rosją o ekstradycję 37-letniego Jarosława Michajłowa - mężczyzny podejrzewanego o kierowanie całą akcją.
Rosjanin zbiegł do Azerbejdżanu.



