W pobliżu masowca znajdującego się 15 mil morskich (27 km) na północ od Szardży, miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich, eksplodował niezidentyfikowany pocisk – podała brytyjska organizacja United Kingdom Maritime Trade Operations. Na szczęście nikomu z załogi nic się nie stało, ale to już kolejna niebezpieczna sytuacja z udziałem statku handlowego w ostatnim czasie.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Wybuch zgłosił kapitan

"Kapitan masowca zgłosił wybuch nieznanego pocisku w bezpośrednim sąsiedztwie jednostki" - przekazała w raporcie brytyjska organizacja monitorująca handel morski (UKMTO). W komunikacie potwierdzono jednocześnie, że "cała załoga jest bezpieczna", a lokalne władze wszczęły już dochodzenie w tej sprawie.

Zdarzenie miało miejsce niedaleko cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy. Napięcie w regionie drastycznie wzrosło po tym, jak w sobotę wieczorem prezydent USA Donald Trump zagroził Iranowi zniszczeniem elektrowni, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie całkowicie otwarta w ciągu 48 godzin.

Statki handlowe zagrożone przez wojnę

Według danych agencji AFP z piątku, powołującej się na statystyki UKMTO, od 1 marca w rejonie Zatoki Perskiej, cieśniny Ormuz i Zatoki Omańskiej zaatakowano lub odnotowano incydenty z udziałem 23 statków handlowych, w tym 11 tankowców.

Do bilansu tego należy dodać cztery ataki, do których przyznali się irańscy Strażnicy Rewolucji, choć nie zostały one potwierdzone przez źródła międzynarodowe.

Giną marynarze

Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) podała, że w wyniku tych zdarzeń śmierć poniosło co najmniej ośmiu marynarzy, dziesięciu zostało rannych, a czterech uznaje się za zaginionych.

Iran blokuje ruch przez kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę w odpowiedzi na atak USA i Izraela na to państwo, który miał miejsce 28 lutego.