Dobra wiadomość dla osób spłacających kredyty we franku - mimo chaosu finansowego w Grecji szwajcarska waluta jest coraz bliżej powrotu poniżej poziomu 4 zł. O godzinie 10:00 za jednego franka trzeba było zapłacić 4,01 zł. Kłopoty Grecji, która od północy zalega Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu ze spłatą raty kredytu, nie zaszkodziły również warszawskiej giełdzie.

Grecy mogą wkrótce stracić część swoich oszczędności. W Atenach słychać nieoficjalne głosy, że rząd premiera Aleksisa Ciprasa rozważa częściową konfiskatę pieniędzy zgromadzonych na bankowych kontach. Miałby to być jednorazowy podatek od oszczędności. czytaj więcej

Jak donosi dziennikarz RMF FM Mariusz Piekarski, warszawska giełda zaczęła środę spokojnie, tylko minimalnie na minusie. O 10:00, czyli godzinę po rozpoczęciu notowań, indeks największych spółek WIG20 tracił 0,4 procent, ale już indeks małych i średnich spółek był na lekkim plusie.

Co ciekawe, od wzrostów rozpoczęły dzień również wszystkie główne indeksy giełdowe w Europie. To znak, że inwestorzy albo założyli różowe okulary, albo mają nerwy ze stali, albo po prostu wkalkulowali już niewypłacalność Grecji w swoje decyzje.

Sytuację na światowych giełdach i rynku walut możecie śledzić na bieżąco w serwisie Interia Biznes.

Grecja pierwszym krajem uprzemysłowionym, który zalega z płatnościami w stosunku do MFW

Od północy Grecja jest formalnie bankrutem - wtedy bowiem minął termin spłaty wynoszącej 1,6 mld euro raty kredytu od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ateny pieniędzy nie przelały. Również o północy wygasł międzynarodowy program pomocowy dla Grecji.

Od 2010 roku Ateny otrzymały od UE i MFW w ramach dwóch programów pomocowych prawie 240 mld euro. Dzięki tym środkom kraj mógł spłacać swe zadłużenie, ale z powodu narzuconych przez wierzycieli reform wprowadzano liczne oszczędności i cięcia, których skutki dotkliwie odczuwali obywatele.

Wybierasz się na urlop do Grecji na wakacje? Solidnie się przygotuj. Turystów czeka tam finansowa szkoła przetrwania. Oto pięć reguł przetrwania urlopu w Grecji. czytaj więcej

W piątek Grecja odrzuciła ostateczną propozycję porozumienia z międzynarodowymi kredytodawcami, które pozwoliłoby odblokować ostatnią ratę z programu pomocy w wysokości 7,2 mld euro. Premier Aleksis Cipras zapowiedział ponadto na 5 lipca referendum ws. warunków zagranicznego wsparcia dla jego kraju - sami obywatele mają wypowiedzieć się, czy chcą zgodzić się na dalsze zaciskanie pasa w zamian za międzynarodową pomoc.

Wraz z podjęciem decyzji o zarządzeniu referendum grecki rząd zwrócił się równocześnie o przedłużenie do czasu głosowania aktualnego programu pomocy, ale w sobotę eurogrupa odrzuciła tę prośbę. Również wczoraj, podczas wieczornej telekonferencji, ministrowie finansów strefy euro nie zgodzili się na przedłużenie programu pomocowego ani na redukcję greckiego długu.

(edbie)