"Jest nieprzewidywalny. Nigdy nie wiadomo, co strzeli mu do głowy. Ma cios i warunki fizyczne" - tak Artur Szpilka na swoim profilu na Facebooku komplementuje Tysona Fury, który w najbliższą sobotę skrzyżuje rękawice z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką. Stawką pojedynku będą cztery pasy mistrza świata.

Władimir Kliczko i Tyson Fury /ROLF VENNENBERND /PAP/EPA

Polski pięściarz docenia też klasę Ukraińca. Jak mówi: Kliczko jest faworytem spotkania, ale liczy, że Fury "pokaże jaja".

Kliczko i Fury zawalczą w sobotę 28 listopada w Dusseldorfie.

Na konferencji poprzedzającej walkę, Tyson Fury pytany o doping w sporcie powiedział: boks ma z tym duży problem. "Środki wspomagające" należałoby po prostu zalegalizować. Patrzę na człowieka i od razu widzę, czy bierze czy nie - twierdzi pięściarz. Jego zdaniem, legalny doping wyrównałby szanse wszystkich zawodników.  Jeżeli chcesz brać narkotyki i skrócić sobie życie, to twoja sprawa - podkreśla.

Patrzysz na zawodników, którzy wyglądają jak greccy bogowie. Możesz trenować sto lat i nie będziesz tak wyglądał jak ci, którzy się wspomagają - powiedział Fury.