"Jesteście Targowicą. Tym, co robicie z polskim wymiarem sprawiedliwości, realizujecie scenariusz wschodni" - grzmiał Borys Budka z PO w kierunku posłów Prawa i Sprawiedliwości w trakcie drugiego czytania projektu PiS nowelizującego ustawy o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa, sądach i prokuraturze. Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej mówiła o "legislacyjnych dożynkach, po których Sąd Najwyższy zamieni się w atrapę". Z kolei poseł PiS Kazimierz Smoliński - odwołując się do zakończonego w nocy, 10-godzinnego i bardzo burzliwego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości - zarzucał posłom opozycji m.in., że "dążyli do destabilizacji posiedzenia komisji".

Po lewej: poseł PiS Marek Ast i mnister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. W środku: posłanka koła Liberalno-Społeczni Joanna Scheuring-Wielgus i wicemarszałek Sejmu z PiS Ryszard Terlecki. Po prawej: poseł PO Borys Budka / Marcin Obara /PAP

Tempo prac nad nowelą ustaw o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa, sądach i prokuraturze jest naprawdę imponujące.

Pierwsze czytanie projektu odbyło się zaledwie w czwartek, a już od czwartkowego popołudnia do godziny pierwszej w nocy w piątek nad projektem pracowała sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Ostatecznie - po 10 godzinach burzliwych obrad i poparciu niemal 40 poprawek, zgłoszonych przede wszystkim przez PiS - komisja opowiedziała się za przyjęciem projektu.

Przerwa w pracach nad propozycją nowelizacji trwała jednak zaledwie kilka godzin: tuż po dziewiątej rano w Sejmie rozpoczęło się bowiem drugie czytanie projektu.

Kazimierz Smoliński (PiS): Posłowie opozycji dążyli do destabilizacji posiedzenia komisji

W czasie debaty poseł sprawozdawca Kazimierz Smoliński z PiS zrelacjonował posiedzenie komisji: zaznaczył, że miała burzliwy przebieg, a zakłócana była przez posłów opozycji, którzy - według niego - "zmierzali do tego, aby posiedzenie nie mogło się odbyć albo żeby trwało bardzo długo", "dążyli do destabilizacji posiedzenia komisji i (chcieli) wyprowadzić z równowagi przewodniczącego komisji".

Marek Ast (PiS) zaskoczył opozycję: Losowy przydział spraw będzie

Inny polityk PiS Marek Ast zaskoczył natomiast posłów wycofaniem jednej z istotnych zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych. Chodzi o bardzo kontrowersyjny zapis, który w gruncie rzeczy torpedował przepisy o losowym przydzielaniu sędziom spraw.

Jak wyjaśnia dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, przepis ten pozwalał - już po wylosowaniu składu sędziowskiego, a do czasu pierwszego posiedzenia sądu - na wprowadzanie do tego składu zmian, uzasadnionych pojemnym określeniem "interesu wymiaru sprawiedliwości".

Opozycja dotąd ostro krytykowała ten przepis, przekonując, że grozi on "politycznym doborem" sędziów do spraw.

W trakcie dzisiejszego posiedzenia w Sejmie sprawa została rozstrzygnięta.

Żeby tych wątpliwości nie było, proponuję poprawkę, aby wykreślić ten punkt w artykule pierwszym i tę zmianę szesnastą wykreślamy. Tak że losowy przydział spraw będzie - ogłosił Marek Ast.

Borys Budka (PO) do posłów PiS: Jesteście Targowicą

Komentując PiS-owskie propozycje zmian w ustawach sądowych, poseł PO Borys Budka mówił o "kolejnym bublu prawnym", ale także o narażaniu Polski na "wyprowadzenie z Unii Europejskiej".

Jest taki pewien wzorzec. Charakteryzuje go odwoływanie się do wartości tradycyjnych, katolickich, narodowych. Prorosyjskość ubrana jest tam w maskę patriotyczną. Czyż Targowica nie była właśnie taka? Narodowa. Dokładnie jesteście Targowicą. To, co robicie z polskim wymiarem sprawiedliwości: realizujecie scenariusz wschodni - grzmiał Budka z sejmowej mównicy, zwracając się do posłów PiS.

Odnosząc się zaś do samego projektu ocenił, że "to kolejny bubel prawny": To, co jest w tej ustawie, to jedno wielkie oszustwo.

Budka zaznaczył, że projekt "proponuje szybką ścieżkę dla biernych, miernych, ale wiernych", którzy mają zostać "zainstalowani" w Sądzie Najwyższym.

Marzycie, aby w sposób bezprecedensowy usuwać z polskich sądów tych wszystkich niezawisłych sędziów, którzy mają odwagę przeciwstawić się temu walcowi niszczącemu polski wymiar sprawiedliwości - zarzucał politykom partii rządzącej.

Jak podsumował: działania większości parlamentarnej "narażają na wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej".

Gasiuk-Pihowicz (N): To są legislacyjne dożynki, po których Sąd Najwyższy zamieni się w atrapę

O "legislacyjnych dożynkach" mówiła natomiast w czasie sejmowej debaty szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Posłanka podkreśliła, że w trakcie drugiego czytania projektu nie będzie możliwości zadawania pytań: jak oceniła, że PiS niszczy Sejm jako miejsce dyskusji.

To, co się dzisiaj tutaj dzieje, to są po prostu legislacyjne dożynki, po których Sąd Najwyższy zamieni się w atrapę - komentowała.

Nie tylko chcecie w ekspresowym tempie obsadzić dublera Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, ale także dublerów prawidłowo wybranych sędziów SN. Wiele wskazuje na to, że chcecie po prostu te osoby przekupić. Stąd właśnie te gigantyczne pensje - zwłaszcza w "izbie politycznej inkwizycji", zwanej potocznie przez was izbą dyscyplinarną: w całości złożona z ludzi powołanych przez uzależnione od PiS-u instytucje będzie mogła odebrać każdemu prawnikowi prawo do wykonywania zawodu - mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Wicemarszałek Sejmu z Nowoczesnej Barbara Dolniak stwierdziła z kolei, że PiS chce wyłącznie wymienić kadry w Sądzie Najwyższym.

Od dłuższego czasu zwracam się do przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, żeby wskazali mi już nie ustawę, ale jeden przepis, który reformuje wymiar sprawiedliwości - i do tej pory nie usłyszałam odpowiedzi - podkreślała Dolniak.

Oceniła również, że proponowane w projekcie zmiany spowodują wywieranie na sędziów nacisków.

Sędzia, który się boi, nie wyda wyroku, bo zawsze się będzie zastanawiał, z której strony władza go uderzy: przeniesie go do innego wydziału czy też wymierzy mu karę dyscyplinarną - przestrzegła wicemarszałek Sejmu.

Kukiz'15 o niepoważnym traktowaniu Polaków. Ale być może nowelę poprze...

Paweł Grabowski z Kukiz'15 podkreślał, że jego klub "konsekwentnie i stanowczo" mówi o konieczności zwiększenia udziału obywateli "w sprawowaniu władzy, jaką jest wymiar sprawiedliwości". Ponadto zapowiedział: Mamy przygotowane poprawki i od ich przyjęcia będziemy warunkowali ewentualne poparcie dla całego projektu ustawy.

Równocześnie jednak Grabowski stwierdził, że "przepychanie kolanem" w ciągu dwóch dni ustawy o charakterze ustrojowym to niepoważne traktowanie Polaków.

Krzysztof Paszyk (PSL-UED) zapowiedział z kolei, że jego klub zagłosuje za odrzuceniem projektu PiS.

Wmawiacie od trzech lat Polakom, że chcecie naprawić wymiar sprawiedliwości, zwłaszcza w ostatnim roku wmawiacie Polakom na każdym kroku, jak to dobrze chcecie im usprawnić sądy, jak to ma być Polska sprawiedliwa i życzliwa każdemu obywatelowi. Tylko dzisiaj widać, że to wszystko jest wielkim oszustwem i kłamstwem - stwierdził, zwracając się do posłów partii rządzącej, Krzysztof Paszyk.

Scheuring-Wielgus: Jarosław Kaczyński jest tchórzem

Tempo prac nad nowelizacją skrytykowała posłanka koła Liberalno-Społeczni Joanna Scheuring-Wielgus: jak stwierdziła, procedowanie zmian jest tak szybkie, że "nawet osoby, które regularnie śledzą prace Sejmu, z pewnością straciły rachubę".

Dziwię się tym wszystkim posłom i posłankom, którzy siedzą w piątych i szóstych rzędach. Czy wy nie widzicie, że jesteście manipulowani przez posła Kaczyńskiego, który robi wam wodę z mózgu? Dlaczego wyłączyliście myślenie? Dlaczego wyłączyliście słuchanie logicznych argumentów? - pytała.

Sytuacja zaostrzyła się, kiedy posłanka nazwała szefa sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisława Piotrowicza (PiS) i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "tchórzami". Wówczas prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) wyłączył jej mikrofon, a po ponownym jego włączeniu zaapelował: Pani poseł, proszę nie obrażać innych posłów.

W odpowiedzi jednak Scheuring-Wielgus powtórzyła: Jarosław Kaczyński jest tchórzem.

Wtedy głos ponownie zabrał Ryszard Terlecki, odnosząc się przy tym do środowego incydentu z wwiezieniem na teren Sejmu w bagażniku auta posłanki Joanny Schmidt dwóch działaczy Obywateli RP.

Ostrzegam panią, że pani oprócz sprawy w prokuraturze za przestępstwo, w którym pani uczestniczyła przedwczoraj, będzie ukarana również za tę wypowiedź - zwrócił się Terlecki do Joanny Scheuring-Wielgus.

O co ten spór?

Zgodnie z uzasadnieniem projektu, "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN".

Jak zaznaczono, w proponowanych zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed Radą postępowań nominacyjnych do Sądu Najwyższego.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego pisze list do prezydenta. "Moja kadencja trwa do 30 kwietnia 2020"

"Pismo, którym informuje Pan o moim przejściu w stan spoczynku nie spełnia wymogów formalnych"- tak w skrócie można streścić pismo, w którym Małgorzata Gersdorf odpowiada na zawiadomienie, wysłane przez Andrzeja Dudę. Prof. Gerrsdorf wskazuje, że zawiadomienie, przesłane jej 6 lipca... czytaj więcej

Przyjęty w nocy przez sejmową komisję projekt przewiduje m.in., że Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego będzie wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na Pierwszego Prezesa SN niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 stanowisk sędziów SN, a nie - jak obecnie - dopiero gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

W trakcie 10-godzinnych obrad komisja poparła niemal 40 poprawek do projektu: zdecydowana większość tych przyjętych została zgłoszona przez posła PiS Marka Asta, a tylko jedna - przez Biuro Legislacyjne Sejmu. Aprobaty komisji nie zyskała natomiast żadna z poprawek opozycji.

Zgodnie z jedną z zarekomendowanych poprawek - która ma załatać lukę w przepisach nowej ustawy o Sądzie Najwyższym - sędziowie SN, którzy skończą 65 lat po upływie trzech miesięcy i przed upływem 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy, przechodzą w stan spoczynku wraz z upływem dwunastu miesięcy od wejścia ustawy w życie - chyba że złożą w tym terminie oświadczenie o woli dalszego orzekania w SN wraz z zaświadczeniem o stanie zdrowia, a prezydent wyrazi na to zgodę.

Jak jednak zauważył w czasie nocnego posiedzenia komisji Robert Kropiwnicki z PO, "ta poprawka to kolejny przepis skonstruowany tak, żeby zmieścić tych, którzy się nie zmieścili w ustawie".

Tak to jest, jak się tworzy przepisy pod konkretne osoby - mówił.

Wspomniana luka prawna, która miałaby zostać załatana procedowaną właśnie nowelizacją, dotyczy konkretnej osoby: sędziego SN Krzysztofa Rączki. Kilka dni temu wydał on oświadczenie, w którym zaznaczył, że wiek 65 lat osiągnie 28 lipca: w związku z tym czas na złożenie przez niego oświadczenia o woli dalszego orzekania przypadał - wedle nowej ustawy - między 28 lipca 2017 a 28 stycznia 2018 roku. Sęk w tym, że wtedy jeszcze nowa ustawa o Sądzie Najwyższym nie obowiązywała... Sędzia Rączka nie miał więc fizycznej możliwości złożenia wymaganego oświadczenia.

W tej sytuacji brak jest podstaw prawnych do złożenia mnie z urzędu sędziego SN w stanie czynnym. Z całą stanowczością stwierdzam, że miałem i nadal mam wolę dalszego zajmowania stanowiska sędziego SN - napisał sędzia Rączka.

W czasie nocnych obrad sejmowa komisja poparła także poprawkę zgłoszoną przez Biuro Legislacyjne Sejmu, która... zmienia tytuł noweli z: "Ustawa o zmianie ustawy Prawo o prokuraturze oraz niektórych innych ustaw" na: "Ustawa o zmianie ustawy o Ustroju sądów powszechnych i niektórych innych ustaw".

10-godzinne posiedzenie komisji miało bardzo burzliwy przebieg. Więcej na jego temat przeczytacie TUTAJ! >>>>

(e)