Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiedziało na jedno z kluczowych pytań prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w sprawie afery hejterskiej - dowiedział się reporter RMF FM Patryk Michalski. Resort Zbigniewa Ziobry nie wyjaśnił czy, ministerstwo gromadziło dane osobowe sędziów, ich rodzin i bliskich im osób, które następnie mogły zostać przekazane nieuprawnionym osobom i wykorzystywane do akcji hejterskiej.

Po ujawnieniu afery hejterskiej przez Onet, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Krajowej Rady Sądownictwa. Dał im 7 dni na odpowiedź, a dziś mijają dwa tygodnie.

Teraz urząd - jak ustalił nasz dziennikarz - rozważa skierowanie kolejnego pisma do ministra sprawiedliwości z prośbą o uzupełnienie odpowiedzi.


Dotychczas poinformował on tylko o tym, że są prowadzone czynności, które mają wyjaśnić sprawę możliwego wycieku danych osobowych.

Zbigniew Ziobro zapewniał we wtorek, że jego reakcja na aferę hejterską była modelowa. Jednak wyjaśnienia dotyczące przetwarzania danych osobowych złożone przez jego resort nie są satysfakcjonujące.

Bez odpowiedzi pozostała seria pytań o gromadzenie danych osobowych sędziów, o to jaka jest podstawa prawna takich ewentualnych działań i w jakim celu są one udostępniane.

Odpowiedź Krajowej Rady Sądownictwa nie wpłynęła jeszcze do urzędu. Rada nie odpowiedziała, czy w ogóle ją wysłała.

Akcje dyskredytujące sędziów

Portal Onet opisał, że wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

W kolejnym artykule Onet napisał, że współpracownik Łukasza Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, "dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia Iustitia". "W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża" - podał portal. Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował później, że minister Ziobro skrócił delegację sędziego Iwańca w resorcie.

Z kolejnego artykułu opublikowanego w Onecie wynika, że sędzia Konrad Wytrykowski, który jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarnym napisem do I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu, członkami tej grupy mieli też być m.in. niedawny wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

W związku z doniesieniami Onetu, biuro UODO przekazało, że "w związku z podejrzeniem zaistnienia nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec MS oraz KRS".