Kim Dzong Un zapowiada rozbudowę północnokoreańskiego arsenału nuklearnego w tempie "wykładniczym". Słowa te padły podczas wizyty przywódcy Korei Płn. w nowym zakładzie produkcji materiałów nuklearnych. Kim uzasadniał pośpiech zagrożeniem ze strony "najbardziej zaciekłych wrogów", czyli USA i Korei Płd.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Do wizyty w obiekcie doszło w środę. Jak przekazała państwowa agencja prasowa KCNA, podczas specjalnego spotkania z najważniejszymi urzędnikami Kim potwierdził "kolejność priorytetów we wdrażaniu ambitnego planu, mającego na celu wzmocnienie sił nuklearnych naszego państwa w tempie wykładniczym".

Kim oświadczył, że "moce produkcyjne w zakresie materiałów jądrowych klasy wojskowej wzrosły ponad dwukrotnie" w ciągu ostatnich pięciu lat.

Rządowe media opublikowały częściowo zamazane zdjęcia z inspekcji. Widać na nich rozległe hale, szczelnie wypełnione rzędami wirówek. Według KCNA w zakładzie wykorzystywana jest "bardziej zaawansowana technologia". Nie ujawniono jednak szczegółów.

Lokalizacja fabryki nieznana

Południowokoreańskie dowództwo wojskowe poinformowało, że próbuje ustalić dokładną lokalizację nowej fabryki oraz jej możliwości. Sytuacja jest analizowana we współpracy z USA.

Reżim w Pjongjangu nie przeprowadził testu ładunku jądrowego od 2017 r. We wrześniu 2024 r. reżim publicznie zaprezentował inny tajny zakład wzbogacania uranu. 

Eksperci szacują, że Korea Płn. dysponuje obecnie zapleczem produkcyjnym pozwalającym na zbudowanie i utrzymanie od kilkudziesięciu do ponad stu głowic nuklearnych. Rozmowy o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego pozostają zamrożone.