Kolejne wykroczenia drogowe byłego posła PiS Łukasza Mejzy. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, polityk ma dodatkowo odpowiedzieć za czterokrotne używanie telefonu komórkowego podczas kierowania samochodem. To oznacza, że jego konto punktów karnych zwiększa się do 225 - 177 za przekroczenie prędkości oraz 48 za telefon. Sęk z tym, że do tej pory formalnie nie został za to ukarany, ponieważ nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego.
- Fotoradary zarejestrowały czterokrotne używanie telefonu przez Mejzę za kierownicą oraz kilkanaście przypadków przekraczania prędkości.
- Polityk nie został formalnie ukarany, bo nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego.
- Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Łukasza Mejzę rozmawiającego przez telefon za kółkiem zarejestrowały fotoradary. Urządzenia w sumie zrobiły mu kilkanaście zdjęć, gdy przekraczał dozwoloną prędkość. Na czterech fotografiach widać, jak używa telefonu, prowadząc samochód.
Generalny Inspektorat Transportu Drogowego powiadomił o tych wykroczeniach policję. To ta formacja prowadzi postępowania w sprawie ukarania polityka za korzystanie z telefonu podczas jazdy. Chodzi między innymi o jednostki w Luboniu i Turku w Wielkopolsce oraz w Środzie Śląskiej i Wrocławiu - na Dolnym Śląsku.
Jeśli poseł przyjmie mandaty, na jego konto za każde z tych wykroczeń dopisane zostanie po 12 punktów karnych, będzie też musiał zapłacić cztery razy po 500 złotych. Jeśli nie - policja zwróci się do Sejmu z kolejnym wnioskiem o uchylenie mu immunitetu, aby mógł odpowiedzieć przed sądem.
Dotychczas Łukasz Mejza miał co najmniej 17 zarejestrowanych i niezapłaconych wykroczeń. Mimo zrzeczenia się immunitetu poseł PiS nie odbiera korespondencji od Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, co uniemożliwia skierowanie do sądu wniosków o orzeczenie kar.
Tydzień temu Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu Prawa i Sprawiedliwości. Informację tę przekazał w mediach społecznościowych rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek. Jednocześnie zaznaczył, iż Mejza "członkiem partii nigdy nie był".
Według źródeł z kierownictwa partii, powodem odejścia Mejzy były jego liczne wykroczenia drogowe oraz medialne doniesienia o zamiarze udziału w walkach na gali freak fightów. W ostatnich tygodniach media informowały, że Mejza negocjuje warunki swojego debiutu w tego typu wydarzeniu i jest bliski podpisania kontraktu. Sam zainteresowany przyznał, że "rozważa i dopuszcza możliwość" udziału w gali.
Dodatkowo, w kwietniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi, obejmujący 11 zarzutów, głównie związanych z podawaniem nieprawdziwych informacji lub ich zatajaniem w oświadczeniach majątkowych.


