Po decyzji minister edukacji Barbary Nowackiej ws. przyszłości edukacji zdrowotnej w koalicji rządzącej pojawił się spory zgrzyt. Szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że "MEN oferuje rozwiązanie, które było na stole rok temu". Zarzuciła też Nowackiej niechęć do dialogu z jej ugrupowaniem.

"Przedmiot stał się memem". Pełczyńska-Nałęcz o edukacji zdrowotnej

Barbara Nowacka ogłosiła dziś oficjalnie, że edukacja zdrowotna będzie od przyszłego roku szkolnego obowiązkowym przedmiotem. Wyjątek stanowić będzie blok zagadnień dotyczący seksualności - w tym wypadku udział dziecka będzie możliwy za zgodą rodziców. Mimo to na decyzję szefowej MEN krytycznie zareagowała opozycja, twierdząc, że rządzący "idą po nasze dzieci".

"Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji" - napisała na portalu X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. Przypomniało, że jej ugrupowanie już rok temu proponowało, by edukacja zdrowotna była obowiązkowa oprócz tematów związanych z seksualnością. 

"Co na to mówiło Ministerstwo? NIE. Wszystko ma być obowiązkowe... po czym Barbara Nowacka zmieniła zdanie i wszystko stało się dobrowolne. Po roku większość uczniów wypisała się z edukacji zdrowotnej, a sam przedmiot stał się niestety memem. I teraz MEN oferuje rozwiązanie, które było na stole rok temu" - analizowała szefowa Polski 2050.

"MEN krytykował nasz pomysł, po czym zmienił zdanie"

Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że w przypadku zakazu używania smartfonów przez uczniów szkół podstawowych MEN postępuje podobnie jak w sprawie edukacji zdrowotnej. 

"Wszyscy widzą, jaką demolką psychiczną jest uzależnienie młodzieży od ekranów. Wiele krajów już chroni uczniów i takie rozwiązania wprowadziło. Tymczasem w Sejmie od pół roku leży nasz projekt ustawy w tej sprawie. Projekt jest mrożony przez partyjną koleżankę Minister Nowackiej - Panią Szumilas w Komisji Edukacji. A MEN? Przez miesiące krytykował nasz pomysł, po czym zmienił zdanie. Ale Minister Edukacji nie weźmie przecież projektu innego koalicjanta, tylko zacznie wielotygodniowe prace nad nowym. W efekcie jeśli zakaz smartfonów w szkołach w ogóle wejdzie, to w ostatniej chwili (zostało nam 2 miesiące roku szkolnego), bez czasu na przygotowanie dla szkół i nauczycieli" - analizowała. 

"Taki tryb pracy naprawdę mija się z sensem" - podkreśliła następczyni Szymona Hołowni. Pełczyńska-Nałęcz sugerowała, że koalicjanci mogliby wykorzystać projekt jej partii i w ten sposób wprowadzić zmiany ws. smartfonów na czas - "z korzyścią dla edukacji, uczniów i rodziców". Zdradziła też, że Barbara Nowacka odrzuciła zaproszenie na posiedzenie klubu Polski 2050. 

Edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie

Edukacja zdrowotna, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy. Nauczana jest w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII (w wymiarze jednej godziny tygodniowo w każdej z tych klas, przy czym zajęcia w klasie VIII mają być realizowane tylko w pierwszym semestrze) i w szkołach ponadpodstawowych (w wymiarze jednej godziny tygodniowo przez dwa lata).

Jeden z rozdziałów podstawy programowej w szkołach podstawowych poświęcony jest dojrzewaniu, a w ponadpodstawowych - zdrowiu seksualnemu. To te treści wywołały kontrowersje wśród części społeczeństwa przeciwnej "edukacji seksualnej" w szkole.