Posłowie dyskutowali dziś o ograniczeniu sprzedaży alkoholu. Projekty Lewicy i Polski 2050 wywołały sporo emocji. Krytycy zarzucali im m.in. nieskuteczność i uderzanie w prawo do prowadzenia działalności gospodarczej.

  • W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie dwóch poselskich projektów dotyczących zaostrzenia regulacji w zakresie reklamy i sprzedaży alkoholu.
  • Propozycje zmian zostały przygotowane przez Lewicę oraz Polskę 2050.
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Jakich zmian chcieliby autorzy projektów?

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie dwóch poselskich projektów zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Przygotowali je politycy Lewicy i Polski 2050.

Propozycje posłów dotyczą m.in. rozszerzenia definicji promocji napojów alkoholowych o sprzedaż z rabatami, bonifikatami (Polska 2050, Lewica), co ma zablokować sklepowe promocje typu "12 piw plus 12 gratis". Pojawił się też pomysł całkowitego zakazu reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych (Lewica), a także bezwzględnego zakazu publicznej reklamy i promocji napojów alkoholowych i bezalkoholowych, w tym bezalkoholowego piwa (Polska 2050). Obecnie ustawa zabrania reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa.

Posłowie proponują także wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw (Lewica, Polska 2050) i nocną prohibicję na terenie całego kraju (Lewica).

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) skierował oba projekty do dalszych prac w Komisji Zdrowia.

"Reklama piwa zero proc. nie promuje abstynencji"

Posłanka Joanna Wicha z Lewicy stwierdziła, że zyski sektora alkoholowego stoją ponad zdrowiem i bezpieczeństwem ludzi, a projekt jej ugrupowania ma to zmienić.

Zarobki tego czy innego prezesa wódczanej spółki są mniej ważne niż zdrowie dzieci urodzonych z płodowym zespołem alkoholowym, ludzi zabitych przez pijanych kierowców, żon pobitych przez pijanych mężów, medyków atakowanych przez pijanych pacjentów - wyliczała parlamentarzystka. 

Wioleta Tomczak z Polski 2050 zapewniała, że projekt jej partii to nie efekt potrzeby regulowania stylu życia obywateli. Zaznaczyła, że przewiduje on bezwzględny zakaz publicznej reklamy alkoholu, czyli także piwa i napojów bezalkoholowych imitujących alkohol.

Reklama "piwa zero proc." nie promuje abstynencji, zdrowego stylu życia, promuje markę alkoholową, styl picia i rytuał spożywania alkoholu - podkreśliła.

Cieszyński mówi o "bublach"

Krytycznie oba projekty ocenił były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Polityk Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że projekty są wadliwe pod względem legislacyjnym i źle napisane. Zwrócił uwagę m.in. na zapis zakazujący "sprzedaży piwa w małych sklepach".

To jest szalenie niepokojące, kiedy w projekcie, który dotyczy tak wielkiej branży, wartej wiele miliardów złotych, są takie buble - powiedział. Dodał, że takie "niedoróbki" kompromitują projekty w obecnym kształcie.

Zdaniem Cieszyńskiego regulacje uderzają w branżę piwną i wyglądają, jakby były napisane pod dyktando branży spirytusowej. Zwrócił uwagę, że projekty nie zakazują np. sprzedaży tzw. małpek w sklepach.

"Musimy odróżnić patologię od legalnej produkcji"

Zdaniem posła Łukasza Horbatowskiego z Koalicji Obywatelskiej ustawa musi być skuteczna, ale także wykonalna i proporcjonalna dla rynku.

Nie możemy pomijać ryzyka dla przedsiębiorców, zwłaszcza najmniejszych, lokalnych, rodzinnych firm, dla których nowe restrykcje mogą oznaczać poważne koszty i reorganizację działalności. Musimy też odróżnić patologię od legalnej produkcji i tradycji regionalnej - dodał.

Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego opowiedział się za dalszym procedowaniem obu projektów. Poseł Radosław Lubczyk wskazał, że należy wykorzystać najlepsze elementy obu propozycji, eliminując jednocześnie te zapisy, które budzą wątpliwości konstytucyjne, społeczne lub finansowe.

Sejm nie jest od tego, by jedynie zatwierdzać projekty w niezmienionej formie, ale by je mądrze kształtować - mówił.

"Pijaństwo generuje poważne straty"

Poparcie dla obu projektów zadeklarowała również posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.

W "Panu Tadeuszu" (...) opis polskiego pijaństwa jest wyjątkowo barwny (...). Dlaczego Horeszków dwór padł? Bo chlali codziennie. Dlaczego Soplica Jacek upadł tak nisko i stał się Robakiem? Bo chlał codziennie. Dlaczego nie udał się ostatni zajazd na Litwie? Bo szlachta się schlała dokumentnie - powiedziała posłanka.

Zauważmy, że pijaństwo w Polsce jest problemem generującym poważne straty finansowe i społeczne - podkreśliła Kucharska-Dziedzic. 

"Dorosły obywatel ma prawo podejmować decyzje"

Witold Tumanowicz z Konfederacji przekonywał, że projekty Lewicy i Polski 2050 uderzają w prawo do prowadzenia legalnej działalności gospodarczej. Podkreślił, że jeśli państwo dopuszcza produkty alkoholowe do obrotu, to ograniczenia dotyczące ich reklamy i dystrybucji nie mają uzasadnienia.

Dorosły, świadomy obywatel ma prawo samodzielnie podejmować decyzje (...) i ponosić tego konsekwencje - zaznaczył.

Będzie jeszcze jeden projekt

Złożenie swojego projektu noweli ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zapowiedzieli w piątek posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mają to zrobić w poniedziałek. 

Projekt ludowców powstał we współpracy z Izbą Win Polskich, Związkiem Pracodawców Polskiej Rady Winiarstwa, winnicami oraz przedsiębiorcami. Ma m.in. wprowadzać "jasne definicje", wspierać rozwój enoturystyki i turystyki kulinarnej.