Warszawska policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o znęcanie się nad zwierzętami. Miał on zostawić w małej osobówce kucyka oraz dwa gołębie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
O sprawie donosi m.in. Miejski Reporter.
W piątkowe popołudnie przechodnie zauważyli, że przy ul. Kolejowej w Warszawie stoi Hyundai Getz, a w środku jest kucyk. Zwierzę nie mogło samodzielnie wyjść. Według świadków było zestresowane, przebywając w nagrzanym aucie z wybitą szybą. Interweniujący postanowili podać kucykowi wodę i zaalarmować służby.
Na miejsce skierowano policję, eko-patrol straży miejskiej oraz inspektora OTOZ Animals.
Świadkowie, których cytuje Miejski Reporter, poinformowali, że właściciel kucyka pojawił się dopiero po około dwóch godzinach od zgłoszenia. Mężczyzna miał najpierw awanturować się z interweniującymi, a następnie wyprowadzić zwierzę z auta i oddalić się z nim w kierunku Placu Zawiszy, jednocześnie zachowując się w sposób chaotyczny i niespójny.
Okazało się, że w samochodzie, pod siedzeniami są jeszcze dwa zmizerniałe gołębie. Zajęli się nimi strażnicy miejscy z eko-patrolu.
Przybyła na miejsce policja rozpoczęła poszukiwania właściciela pojazdu i szybko odnalazła go wraz z kucykiem. Po powrocie na ul. Kolejową mężczyzna miał zmieniać swoje wersje wydarzeń i podejmować niespójne decyzje dotyczące zwierzęcia, ostatecznie podpisując dokument jego zrzeczenia się. Twierdził, że kucyk miał niedawno być z nim na wakacjach w Krynicy Morskiej. Zadeklarował też, że za miesiąc po niego wróci.
Mężczyzna został zatrzymany, a sprawa prowadzona jest pod kątem znęcania się nad zwierzętami. Śledczy ustalają teraz, jak długo zwierzęta pozostawały w zamkniętym samochodzie i w jakich dokładnie warunkach doszło do całego zdarzenia.


