"Jestem zdecydowanym zwolennikiem całkowitego zakazu kryptowalut" - powiedział w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zadeklarował, że taki projekt ustawy poprze. "Natomiast jeżeli powstanie projekt częściowy, to będę musiał się jemu przyjrzeć" - zaznaczył Kaczyński.
Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Szef PiS został zapytany na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, czy jeżeli rząd zaprezentuje trzeci projekt ustawy regulującej rynek kryptowalut, to jego ugrupowanie ją poprze.
Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem całkowitego zakazu kryptowalut. I oczywiście taką ustawę poprę - odpowiedział Kaczyński.
Zaznaczył jednak, że "jeżeli to będzie ustawa częściowa", to będzie "musiał się przyjrzeć, czy ona przypadkiem kogoś - tak, jak tej firmy (Zondacrypto) nie wyklucza". Bo przecież ta firma w istocie tej ustawy, która została zawetowana przez prezydenta, nie podlegała - dodał.
Zdaniem Kaczyńskiego warto wziąć pod uwagę, kto tak naprawdę miał z tym jakieś związki. Ja nie wiem jakie, wobec tego nie będę na ten temat mówił, ale dziwna sytuacja. Trzeba ją będzie kiedyś wyjaśnić, ale nie w obecnych warunkach politycznych, bo mamy tutaj w tej chwili kraj całkowitego bezprawia - podkreślił szef PiS.
Kaczyński zapewnił, że jego formacja nie miała ze sprawą giełdy kryptowalut Zondacrypto nic wspólnego. To wszystko działo się przez ostatnie lata pod kontrolą służb, które są w całkowitej i takiej dalece przekraczającej normalne zależności państwowe, dyspozycji obecnej władzy. One wykonują różnego rodzaju bezprawne działania w stosunku do opozycji, natomiast były niezwykle mało aktywne, jeżeli chodzi o tą sprawę - powiedział prezes PiS.
Przyjdzie czas na to, że ta afera będzie wyjaśniona. Nie mam wątpliwości, kto tutaj w ostateczności zostanie uznany za winnego - powiedział Kaczyński.
Prezes PiS oświadczył też, że twierdzenia, iż jakieś organizacje związane z jego formacją otrzymywały od firmy Zondacrypto pieniądze, "są po prostu nieprawdziwe". Bo wiadomo np., że pewna telewizja dostawała, ale jako żywo, ona nie jest z nami związana, i uczciwie mówiąc, nie w każdej sprawie się zgadzamy. To tak już mówiąc dość łagodnie - powiedział Kaczyński
1 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Nowe przepisy miały wprowadzić szereg środków nadzorczych, w tym możliwość wstrzymania przez Komisję Nadzoru Finansowego oferty publicznej kryptowalut.
Zaledwie kilka dni później, 5 grudnia, podczas utajnionej części obrad Sejmu, premier Donald Tusk przedstawił informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa. Według nieoficjalnych doniesień szef rządu mówił wówczas o "kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie". Tego samego dnia odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta, które nie zostało odrzucone przez Sejm. Rząd jednak nie zamierzał się poddawać i szybko ponownie wniósł ustawę pod obrady. Nowy projekt różnił się od poprzedniego jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad rynkiem kryptoaktywów.
Nowa ustawa została uchwalona, ale 12 lutego prezydent Nawrocki ponownie ją zawetował. Strona prezydencka argumentowała, że rozwiązania zawarte w ustawie są nadmiarowe i nie uwzględniają niezbędnych poprawek zgłaszanych podczas prac legislacyjnych. 17 kwietnia Sejm po raz kolejny nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta.
W trakcie sejmowej debaty premier Tusk nie szczędził ostrych słów. Wskazywał, że "wielka kariera" giełdy Zondacrypto zaczęła się w 2022 roku, kiedy to - jak twierdził, powołując się na informacje polskich służb - do firmy napłynęły pieniądze rosyjskiej mafii. Premier podkreślał, że Zondacrypto była strategicznym sponsorem wydarzeń politycznych i społecznych w Polsce, w tym głośnej konferencji CPAC w Rzeszowie, promującej prezydenta Nawrockiego.
Jeszcze tego samego dnia prezydent Nawrocki w rozmowie w Kanale Zero zapewnił, że nie żałuje decyzji o wecie. Zaznaczył, że odpowiedzialność za sytuację 30 tysięcy potencjalnie poszkodowanych klientów Zondacrypto spoczywa na rządzie Donalda Tuska. Prezydent przypomniał, że rząd miał 11 miesięcy na wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA, a przez cały ten czas polskie służby mogły rozwiązać problem giełdy.
17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Postępowanie prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu rozpoczęcia śledztwa kwota szkody wynosiła już co najmniej 350 milionów złotych, a liczba pokrzywdzonych i wartość strat stale rosną.


