Nie milkną echa głośnej afery pedofilskiej w Stanach Zjednoczonych. ​Chris Wormald - jeden z najwyższych rangą urzędników w ekipie Keira Starmera - rezygnuje z funkcji. To już trzecia osoba z otoczenia brytyjskiego premiera, która ustępuje w związku ze sprawą kontaktów byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w USA Petera Mandelsona z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, o czym informuje w czwartek agencja Reutera.

Kein Starmer wobec rezygnacji kolejnej osoby z jego otoczenia wydał oświadczenie. Brytyjski premier podziękował w nim Wormaldowi za "wybitną i długą karierę urzędnika państwowego, która obejmuje 35 lat". Uzgodniłem z nim, że ustąpi dzisiaj z funkcji sekretarza gabinetu - poinformował.

Niełatwa sytuacja premiera Wielkiej Brytanii. Pokłosie afery Epsteina

Pozycja samego szefa rządu jest zachwiana w związku z kontaktami mianowanego przezeń Mandelsona z Epsteinem, amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym. W niedzielę i poniedziałek ustąpiło dwóch kluczowych doradców Starmera - szef sztabu Downing Street Morgan McSweeney oraz dyrektor do spraw komunikacji społecznej Tim Allan. 

Po tych rezygnacjach w poniedziałek rozgorzały spekulacje, że również sam Starmer zostanie zmuszony do takiego kroku, ale ostatecznie poparli go publicznie członkowie rządu. 

"Jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej"

Mandelson to jeden z najbardziej znaczących polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach. Ze stanowiska ambasadora został odwołany we wrześniu 2025 roku, po zaledwie siedmiu miesiącach, gdy wyszło na jaw, że jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej, niż do tej pory było wiadomo.

Opublikowane pod koniec stycznia br. w Stanach Zjednoczonych dokumenty ze śledztwa w sprawie Epsteina sugerują ponadto, że Mandelson przyjmował od niego pieniądze, a także przekazywał mu poufne rządowe informacje.