System ETS, chociaż stanowi istotną zachętę rynkową do dekarbonizacji, obciąża niektóre europejskie gospodarki - przyznał Emmanuel Macron. Dodał, że Komisja Europejska przedstawi w marcu rozwiązania, by to obciążenie zmniejszyć.

Emmanuel Macron powiedział dziennikarzom po unijnym szczycie w belgijskim Alden Biesen, że jednym z kluczowych tematów spotkania były ceny energii.

Prezydent Francji bronił rynku emisji dwutlenku węgla, który - jak dowodził - stanowi rynkową zachętę do dekarbonizacji. System ETS to system, który ma swoją strukturę i jest istotny - powiedział, dodając, że jest za utrzymaniem Europejskiego Zielonego Ładu i agendy klimatycznej.

System ETS obciąża gospodarki

W ocenie francuskiego przywódcy "strategicznym błędem" byłoby twierdzenie, że dla utrzymania konkurencyjności powinniśmy porzucić klimat. Gospodarz Pałacu Elizejskiego jest zdania, że w niektórych sektorach zmiany zachodzą wręcz zbyt powoli. Chiny są bardzo dobre w dziedzinie czystych technologii, ponieważ to oni zmienili kierunek, a nie my, i to oni zainwestowali więcej pieniędzy zarówno prywatnych, jak i publicznych - dowodził.

Dlatego absolutnie nie możemy usuwać zachęt rynkowych, które wprowadziliśmy w ramach systemu ETS. Jest jednak jasne, że obecnie nie działa on dobrze w niektórych krajach, ponieważ mamy kwestię kosztu krańcowego w tych państwach, które nadal są uzależnione od paliw kopalnych i ponieważ mamy spekulacje na rynku aukcji. W ten sposób ETS, który powinien wynosić około 30-40 (euro za tonę CO2), obecnie wynosi ponad 80 - powiedział.

To bardzo obciąża niektóre gospodarki, dlatego Komisja Europejska przedstawi w marcu konkretne rozwiązania, które zmniejszą to obciążenie. Istnieje kilka rozwiązań technicznych - dodał.

Reformę systemu ETS postuluje również Polska. Warszawa chce m.in. utrzymania liczby pozwoleń na emisję w systemie na stałym poziomie, bez jego dalszej redukcji oraz wyłączenia niektórych sektorów energochłonnych takich jak cement czy stal z obowiązku umarzania pozwoleń na emisję.