Najpóźniej za dwa tygodnie mamy poznać szczegóły zmian w funkcjonowaniu nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej - tak przynajmniej zapewnia wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. Na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia przyznał, że na razie nie ma sposobu na to, żeby na każdym takim dyżurze był pediatra.

Gdyby Dominika została prawidłowo zdiagnozowana, prawdopodobnie uszkodzenie serca i wątroby można byłoby u niej wykryć kilka dni wcześniej - to wniosek po prokuratorskim przesłuchaniu lekarzy z łódzkiego szpitala dziecięcego przy ul. Spornej. "Lekarze wyrazili przy tym pogląd, że dziewczynkę... czytaj więcej

Dzisiaj pediatrzy też funkcjonują na oddziałach pediatrycznych w szpitalach. Więc być może uda się wykorzystać to, że są na oddziale przez święta i jakoś wykorzystać ten ich potencjał - powiedział wiceminister w rozmowie z RMF FM. Sejmowa komisja zdrowia została zwołana na wniosek grupy posłów PiS, SP i SLD. Zajmowała się funkcjonowaniem systemu ratownictwa medycznego po ostatniej, tragicznej śmierci 2,5-letniej Dominiki. Dziecko zmarło w szpitalu w Łodzi, bo wcześniej nie została mu udzielona pomoc. Matka prosiła o interwencję m.in. pracowników punktu nocnej opieki w Skierniewicach.

Jak zapewnia Sławomir Neumann jedną z najważniejszych, planowanych zmian jest "danie innych możliwości poza nocną i świąteczną opieką lekarską na przyjmowanie dzieci w stanach nie tylko nagłych, ale w stanach zagrożenia zdrowia". Będziemy o tym rozmawiać z każdym, kto chce poważnie i merytorycznie o tym rozmawiać, ponieważ musimy mieć pewność, że poprawiamy ten system czy uszczelniamy go, nie otwierając kolejnej dziury, która mogłaby znowu kosztować kogoś życie. Więc nie będziemy starali się tego robić w zbyt wielkim pośpiechu, bo to jest zbyt ryzykowne. Natomiast też mamy świadomość tego, że nie może to czekać-  dodał Neumann.