Salwador zdecydował się na kolejny eksperyment technologiczny. Prezydent Nayib Bukele poinformował we wtorek, że przekaże dużą część zarządzania publicznym systemem opieki zdrowotnej sztucznej inteligencji, opierającej się na modelu Googla - Gemini. Dzięki temu wrażliwe dane milionów osób trafią do technologicznego giganta.

  • Sztuczna inteligencja Google będzie odpowiadać m.in. za tworzenie dokumentacji medycznej, monitorowanie leczenia i organizację konsultacji dla Salwadorczyków.
  • Jakie są szczegóły tej rewolucji, jakie obawy budzi projekt? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Za co będzie odpowiadać sztuczna inteligencja?

Bukele ogłosił wieści podczas spotkania z Guyem Nae, dyrektorem Google Cloud ds. sektora publicznego w Ameryce Łacińskiej oraz trzema ekspertami w dziedzinie medycyny i sztucznej inteligencji. Ich rozmowa była transmitowana w telewizji, radiu i internecie.

Prezydent Salwadoru zaznaczył, że dzięki porozumieniu zawartym z Google Salwadorczycy będą mieli dostęp do aplikacji mobilnej o nazwie Dr. SV. Nae wyjaśnił, że projekt, ogłoszony w listopadzie ubiegłego roku, wszedł w drugą fazę, która polega na wdrożeniu AI do badania i monitorowania pacjentów z chorobami przewlekłymi. W pewnym momencie będziemy leczyć raka, przeprowadzać operacje - obiecał Bukele.

Dr. SV, według obecnych na spotkaniu, będzie tworzyło unikalną dokumentację medyczną, udzieli wstępnych wskazówek dotyczących zdrowia, zleci badania laboratoryjne i zaplanuje konsultacje online lub stacjonarne z lekarzami, jeśli uzna to za konieczne. Codziennie będzie też monitorować proces leczenia pacjentów z chorobami przewlekłymi, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie czy wysoki poziom cholesterolu.

Jak to dokładnie będzie wyglądało?

Władze twierdzą, że każdy Salwadorczyk będzie mógł pobrać aplikację, stworzyć dokumentację i z pomocą sztucznej inteligencji wprowadzić do niej swoje objawy. System wyznaczy mu termin rozmowy z lekarzem, który postawi diagnozę. Później AI zaleci, jakie badania wykonać i będzie monitorować leczenie.

Jestem bardzo podekscytowany, ponieważ tworzymy najlepszy system opieki zdrowotnej na świecie - powiedział Bukele cytowany przez "El Pais".

Zdaniem Bukele postawienie na sztuczną inteligencję ma zdecydowanie podnieść renomę Salwadoru w dziedzinie zdrowia na światowej arenie.

Obecny na spotkaniu z prezydentem Salwadoru lekarz-specjalista Edgardo Von Euw przekonywał jednak, że celem inicjatywy jest to, aby "żaden Salwadorczyk z chorobą przewlekłą nie pozostał nieświadomy swojego stanu i aby nikt, kto o tym wie, nie pozostał bez leczenia". Sztuczna inteligencja bardzo nam pomoże, ponieważ oceni czynniki ryzyka, które dziś znajdują się w dokumentacji - zaznaczył.

Stella Aslibekyan, doktor epidemiologii z Uniwersytetu Alabamy w Birmingham zaznaczyła, że wybrano ten projekt badawczy, ponieważ ma on dostarczyć najwyższej jakości dowodów na to, czy coś działa, czy nie. Pozwala nam naprawdę określić, jaki jest wpływ wsparcia SI na precyzję diagnozy lekarzy - mówiła.

Duże zwolnienia w służbie zdrowia

Ogłoszenie wywołało mieszane reakcje. Rozwiązanie krytykuje szczególnie środowisko medyczne, które zauważa, że ubiegłym roku rząd zwolnił 7700 pracowników służby zdrowia, w tym internistów, specjalistów, pielęgniarki oraz personel pracujący w punktach podstawowej opieki zdrowotnej.

Problemem jest też ochrona prywatności i ewentualne niewłaściwe wykorzystanie informacji osobistych. Dzięki aplikacji Dr. SV Google będzie miała dostęp do danych zdrowotnych Salwadorczyków.

Umowa z Google przewiduje siedmioletnią współpracę i inwestycję co najmniej 500 milionów dolarów w rozwój projektu. Szczegóły dotyczące realizacji i nadzoru nad systemem pozostają jednak niejawne, a niektóre instytucje odpowiedzialne za kontrolę etyczną są nieznane opinii publicznej. Nie wiadomo też, którzy lekarze odpowiadają za konsultacje przez aplikację.

Drugi eksperyment po bitcoinie

To kolejny raz, kiedy Salwador decyduje się na wprowadzenie tak dużej technologicznej innowacji. Bukele wcześniej przyjął Bitcoin jako prawny środek płatniczy i obiecał inwestorom obietnicę Bitcoin City, która miała stać się nową mekką dla entuzjastów decentralizacji. Ta inicjatywa zakończyła się fiaskiem. Zaledwie niewielki odsetek Salwadorczyków korzystał z tej waluty, według raportu organizacji Cristosal, która ostrzegła, że rząd zainwestował 329 milionów dolarów w jej wdrożenie.