Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powoła komitet koordynujący międzynarodowe działania, które mają zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa Zika. Dyrektor WHO Margaret Chan podkreśla, że jest to konieczne, ponieważ epidemia wywołana przez ten patogen przybiera alarmujące rozmiary.

Wirusa Zika roznoszą komary Aedes aegypti, nazywane komarami azjatyckimi lub tygrysimi. /JEFFREY ARGUEDAS /PAP/EPA

Szefowa WHO zareagowała na apel amerykańskich specjalistów Daniela R. Lucey’a i Lawrence’a O. Gostina opublikowany na łamach „Journal of the American Medical Association”. Ostrzegają w nim, że należy wyciągnąć lekcję z epidemii wywołanej w Afryce Zachodniej przez wirus ebola, by nie przegapić nowego zagrożenia, jakie stwarza ostatnio Zika. Ich zdaniem, ma on potencjał wywołania pandemii.

Według amerykańskich badaczy, szczepionkę przeciwko temu patogenowi będzie można opracować w ciągu dwóch lat, ale powszechnie będzie ona dostępna dopiero po 10 latach. Nie można jednak spokojnie na nią czekać.

W laboratorium o najwyższym stopniu zabezpieczeń w Galveston w Teksasie trwają intensywne badania nad wirusem Zika. Sprowadzono tam próbki tego zarazka, który od maja 2015 r. gwałtownie się rozprzestrzenia się w Brazylii.

Dyrektor Institute for Human Infections and Immunity w Teksasie, prof. Scott Weaver obawia się, że wirusem Zika mogą być zarażone miliony ludzi, głównie w Ameryce Południowej. Jego zdaniem, są zatem powody, żeby obawiać się wirusa Zika, który roznoszą komary Aedes aegypti, nazywane komarami azjatyckimi lub tygrysimi.

Według amerykańskiego specjalisty, u większości zakażonych ludzi infekcja nie jest groźna. Objawy choroby pojawiają się jedynie u 20 proc. dotkniętych nią osób, najczęściej są to jedynie gorączka, wysypka, bóle stawów oraz zaczerwienienie oczu. Są jednak obawy, że u kobiet w ciąży zarażonych tym wirusem może on powodować małogłowie płodu, objawiające się małą czaszką i puszką mózgową.

Wirus Zika został pojawił się w Nowym Jorku, gdzie stwierdzono zakażenie u czterech osób, które powróciły z zagranicy. Patogen ten dotarł również do Europy. W Portugali stwierdzono zakażenie u pięciu osób, które wróciły z Brazylii. Żadna z nich nie wymaga hospitalizacji.

W Holandii potwierdzono 10 przypadków infekcji wirusem Zika, w Wielkiej Brytanii - pięć, a w Danii zakażony został młody męzczyzna.

(mpw)