Poparzenie czy pożar to nie jedyne przykre konsekwencje przegrzania się baterii, z jakimi musimy się liczyć. Chińscy naukowcy przestrzegają na łamach czasopisma "Nano Energy" przed toksycznymi gazami, które wydzielają w chwili, gdy temperatura popularnych litowo-jonowych akumulatorów nadmiernie, w niekontrolowany sposób rośnie. Te gazy, na przykład tlenek węgla, mogą być groźne szczególnie, gdy wydzielają się w małym, zamkniętym pomieszczeniu, na przykład w samochodzie.

Zagrożenia, związane z pożarami baterii Li-ion, doprowadziły w ostatnich latach do spektakularnych akcji wycofywania z rynku artykułów elektronicznych. W 2006 roku firma Dell musiała cofnąć 4 miliony laptopów, w bieżącym roku firma Samsung odbiera od klientów miliony smartfonów Galaxy Note 7. Towarzysząca przegrzaniu emisja toksycznych gazów nie była jednak do tej pory dokładnie badana.

Nowojorska policja wydała ostrzeżenie, żeby nie spać z telefonem komórkowym schowanym pod poduszką. Na dowód tego, co może się stać, w internecie pokazano zdjęcie poduszek, które zapaliły się od rozgrzanych telefonów. czytaj więcej

Naukowcy z Institute of NBC Defence i Tsinghua University poddali surowym testom ponad 18500 akumulatorów Li-ion różnych odmian, które podgrzewali w specjalnej komorze do momentu zapalenia się lub wybuchu. Odpowiadało to sytuacji, w której baterie podczas ładowania zaczynają się w niekontrolowany sposób przegrzewać. Wszystkie w takich warunkach wydzielały toksyczne gazy, z których wiele może prowadzić do podrażnień skóry, oczu, czy nosa. Niektóre z tych gazów, w większym stężeniu, mogą powodować nawet śmiertelne zatrucia.

W sumie wykryto emisję około 100 toksycznych gazów, z których kilkanaście należy do silnie trujących, pozostałe do mniej niebezpiecznych. Okazało się, że baterie emitują ich najwięcej, gdy są w stanie bliskim pełnego naładowania. Mniejszą emisję obserwowano w bateriach naładowanych w połowie lub tych, które zostały specjalnie, silnie przeładowane. W miarę zwiększania pojemności akumulatorów silnie rośnie możliwa emisja tlenku węgla, w przypadku innych gazów takiej zależności nie zauważono. 

Autorzy pracy podkreślają, że producenci sprzętu elektronicznego i samych baterii powinni zwracać uwagę na możliwe emisje gazów, szczególnie, gdy akumulatory mają być używane w małych, zamkniętych pomieszczeniach, choćby samochodach czy kabinach samolotów. Do użytkowników apelują, by unikali pozostawiania baterii na słońcu, czy ładowania ich z pomocą niedopasowanych lub kiepskiej jakości ładowarek.

(mpw)