"Spiritus Sanctus" w reżyserii Michała Toczka walczy w Cannes o Złotą Palmę w Konkursie Filmów Krótkometrażowych. Jako jedyny z Polski znalazł się w gronie 10 konkursowych tytułów wybranych spośród ponad 3 tysięcy ze 136 krajów. Canneńską premierę zaplanowano na 22 maja. "Nasza ekipa to jest zgrany zespół" - mówi w RMF FM Michał Toczek.

  • Bądź na bieżąco. Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Na początku nie mogłem uwierzyć, że to jest prawdziwa informacja, bo ona przyszła z zaskoczenia - mówi w RMF FM o mailu z zaproszeniem do konkursu w Cannes reżyser. Najpierw było niedowierzanie, potem oczywiście olbrzymia radość. Teraz jest lekki stres jak film zostanie odebrany - opisuje swoje emocje Michał Toczek.

Historia przyszła od scenarzysty Adama Porębowicza. Adam pamiętał pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1999 roku i że faktycznie była wtedy prohibicja alkoholowa. Wspólnie znaleźliśmy rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o tym, że w powiatach, przez które przejeżdża ojciec święty, nie można było sprzedawać alkoholu, z wyjątkiem alkoholu poniżej czterech i pół procent  - opowiada w RMF FM reżyser.

Film trwa 15 minut. W takich krótkich formach trzeba być bardzo precyzyjnym, bo nie ma miejsca na błąd - dodaje Michał Toczek. Swój film opisuje jako anegdotę komediową, w której sacrum miesza się z profanum. Bohater wyrusza z domu i czekają go przygody nie tylko o charakterze stricte realistycznym. W roli głównej oglądamy Sebastiana Stankiewicza.

Jakie kino inspiruje reżysera? Które opowieści wydają mu się interesujące? Moja wrażliwość jest bliska na przykład kinu brytyjskiemu Kena Loacha czy Mike'a Leigh. W tym roku scenarzysta Kena Loacha, Paul Laverty, jest w jury Konkursu Głównego w Cannes i mam nadzieję, że będzie okazja zamienić dwa słowa, bo uwielbiam jego twórczość - mówi w RMF FM Michał Toczek.

Jego film nie powstałby bez pomocy. Wyprodukować film "Spiritus Sanctus" zdecydowało się Studio Munka. U nich jedynym czynnikiem, o którym się rozmawia, jest jakość filmu - mówi reżyser. W naszym zawodzie to jest bardzo istotne, że starsi pomagają młodszym, a po drugie filmu nie robi się w pojedynkę. To jest naprawdę praca zbiorowa i tych osób, które mnie wspierały, było bardzo dużo - podkreśla w rozmowie z RMF FM Toczek. Dla mnie to jest bardzo inspirujące, że cała nasza ekipa to jest zgrany zespół - dodaje.

Opracowanie: