Poważny, ale stabilny - taki jest stan Polki, która została ranna w sobotę w Modenie na północy Włoch. Rozpędzony samochód wjechał tam w grupę przechodniów. W szpitalach nadal przebywa pięć osób.

  • W sobotę w centrum Modeny rozpędzony samochód wjechał w grupę przechodniów - rannych zostało osiem osób.
  • Wśród poszkodowanych jest 53-letnia Polka, która przebywa w szpitalu w poważnym, ale stabilnym stanie.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

W sobotę po południu samochód jadący z prędkością około 100 km/godz. uderzył w grupę przechodniów w centrum Modeny w regionie Emilia-Romania. Rannych zostało osiem osób. Wśród nich jest Polka mieszkająca w pobliskiej miejscowości. 

Za kierownicą siedział 31-letni obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego. Został aresztowany.

W szpitalach wciąż przebywa pięć osób

Pięć poszkodowanych osób nadal przebywa w szpitalach - w Modenie i Bolonii.

Na oddziale reanimacji w bolońskim szpitalu przebywa z licznymi obrażeniami małżeństwo 55-latków. Stan kobiety jest krytyczny, ale nieznacznie się poprawił. W szpitalu w Modenie jest 69-letnia Niemka. W zdarzeniu straciła obie nogi. Jej stan jest ciężki, ale ulega stopniowej poprawie.

53-letnia Polka jest w poważnym stanie, który określono jako stabilny. Hospitalizowano także 59-letniego mężczyznę z urazem twarzy. Jego stan jest dobry.

Szef MSW: To nie był akt terroru

Nadal nieznane są motywy sprawcy. Jak ustaliły włoskie media, w tym dziennik "La Repubblica", syn imigrantów z Maroka był leczony psychiatrycznie i miał objawy schizofrenii.

Minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Piantedosi powiedział w poniedziałek, że atak w Modenie nie był aktem terroru.